A jednak złoty się broni
A jednak złoty się broni
Informacje, które znalazły się w sobotę na czołówkach gazet i agencji prasowej, wbrew obawom, nie doprowadziły dzisiaj rano do znaczących ruchów na rynku finansowym.
O godz. 8:53 za euro płaci się średnio 4,10 zł, a dolar jest wart 2,86 zł. Frank jest notowany na poziomie 2,7020 zł. Od ponad 2 proc. wzrostu rozpoczyna się handel na rynku kontraktów terminowych na indeks WIG20. Słowem, nic się nie stało? - zastanawia się Marek Rogalski – analityk DM BOŚ S.A. I dodaje:
Minister uspokajał jednak twierdząc, iż deficyt nie przekroczy wyraźnie relacji 3,8 proc. PKB, gdyż wzrost gospodarczy może wynieść 1,2 proc. r/r. Z kolei rzecznik rządu, Paweł Graś, zapewniał, że resort finansów posiada tzw. mapę drogową na najbliższe 3 lata, czyli sposób na wyraźne obniżenie deficytu w kolejnych latach.
Warto jednak tutaj dodać, iż żaden najlepszy nawet plan nie zadziała, jeżeli na światowe rynki nie powróci koniunktura. Niemniej same założenia będą dość kluczowe dla zagranicznych inwestorów, bo tak naprawdę ogromny deficyt budżetowy nie jest tylko polskim problemem. W tym tonie wypowiadała się dzisiaj Halina Wasilewska-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej. Jej zdaniem wejście do systemu ERM-II jest możliwe w 2013 r., chociaż minister Rostowski nie chciał podać konkretnego terminu.
Z kolei w opinii Dariusza Filara z RPP założenia dotyczące deficytu są dość ostrożny i nie ma żadnej katastrofy. Niewykluczone, że ta opinia dość dobrze tłumaczy spokojne zachowanie się krajowego rynku w poniedziałek rano.
Źródło: inwestycje.pl


