Łatwiejsze hipoteczne

11:45 sob. 31-10-2009 — Tzebr

A A A

Łatwiejsze hipoteczne

Banki znowu zaczęły walczyć o kredytobiorców. Ruszyły ze swoimi kampaniami reklamowymi.
– Widać, że wojna o lokaty skończyła się sukcesem i banki znów „siedzą” na kasie – mówi Bogusław Półtorak, główny ekonomista Bankier.pl. – Zbliża się koniec roku, trzeba wykazać lepsze wyniki finansowe. Walczą więc o kawałek tortu z prowizjami za udzielanie kredytów hipotecznych.
Warto porównać oferty
Banki w reklamach kuszą zwykle promocjami, licząc, że klient o szczegółach oferty dowie się dopiero, jak już będzie spłacał kredyt. Przygotowując się do wzięcia kredytu, można go wybrać na „hurra” i zarazić się reklamowymi marzeniami banków. W kredycie na 20-30 lat nie liczą się jednak emocje, ale kalkulacja. A tu to, co często w reklamie było atrakcyjne, okazuje się zdzierstwem.
Czy to na pewno superoferta?
– Wybierając kredyt, szukajmy więc banków uczciwych, które dają kredyt na przejrzystych zasadach – podkreśla Bogusław Półtorak. – Trzymajmy się zasady: wiem, za co płacę, i wiem, jak będzie przebiegać współpraca z bankiem.
W finansach nie ma nic za darmo. To, co dziś jest okazją, jutro może być kosztowną kulą u nogi. Optymalne byłyby więc prowizje, opłaty określone w umowie i stałe oprocentowanie. U nas jednak można zauważyć, że banki niechętnie godzą się na stałe warunki, wolą po czasie zmienić prowizję i „kasować” klienta, a wcześniej omamić go wizją superoferty. Taki brak lojalności ze strony banku może się szybko zemścić – ucieczką klienta do innego banku.

(koci)