Akcja protestacyjna w Cefarmie Białystok
Akcja protestacyjna w Cefarmie Białystok
My nie jesteśmy przeciwnikami prywatyzacji – podkreśla po raz kolejny Alina Worobiej, szefowa związkowców Cefarmu Białystok, który dziś oflagował swoją siedzibę. - Ale prywatyzacji uczciwej i z ludzką twarzą. Gdzie pakiet socjalny negocjuje się z załogą, a nie za jej plecami.
- Jesteśmy zdeterminowani - mówi pan Krzysztof - bo zapowiada się, że nasze etaty przejmie należąca do Farmakolu spółka znajdująca się pod Warszawą, a przecież nikt z nas tam nie będzie dojeżdżał
- My przecież już wiemy - dodają pracownicy Cefarmu - że nie będzie nas zatrudniał sam Farmacol tylko spółka zewnętrzna, więc pewnie przy pierwszej okazji powiedzą nam : Won! i tyle tego.
- Nasza firma istnieje ponad 50 lat - mówią ludzie jeden przez drugiego. - Nikt do niej nie dokładał. A teraz co? Nawet dywidend skarb państwa nie bierze, tylko oddaje je razem z nami Farmakolowi, a ten pewnie sprzeda majątek i już. Jest przecież budynek firmy tu przy Sienkiewicza, jest nowe centrum dystrybucji, apteki!
Wszyscy oceniają, że skarb państwa wybrał fatalny moment na prywatyzację: Sprzedają majątek za przysłowiową złotówkę!
Największe rozgoryczenie budzi fakt, że ani ministerstwo, ani sam Farmacol z nikim z nich nie rozmawiał.
Federacja związkowa Farmacja wysłała właśnie pismo i do resortu, i do nowego właściciela Cefarmu Białystok z prośbą o wznowienie negocjacji wokół pakietu socjalnego.
Odpowiedzi spodziewają się w przyszłym tygodniu.



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati