Biaglass: Białostoccy biegli wyceniają firmę
Biaglass: Białostoccy biegli wyceniają firmę
Mamy nadzieję, że w ciągu miesiąca biegli skończą badanie firmy i sprawa sądowa Avny kontra Biruna, właściciel Biaglassu ruszy z miejsca - mówi Bogdan Rogaski, prezes białostockiej huty szkła. Firma pracuje obecnie po trzy tygodnie w miesiącu i pewność sytuacji prawnej bardzo by się jej przydała.
Przypomnijmy, że Lubelski Sąd Okręgowy kilka razy wyznaczał już biegłych, ktorzy mieli wycenić zakład. A to miał być krok w kierunku ustalenia, czy właściciele huty są winni Marcie Avny 8 milionów złotych czy nie.
Do czterech razy sztuka?
Jednak wyznaczeni sądownie biegli (spoza Białegostoku) trzy razy zrezygnowali z wydania opinii, ani razu nie zaglądając nawet do Biaglassu. Na początku lutego tego roku (a sprawa ciągnie się od lutego 2008 roku) Biruna wystapiła więc do Lublina z prośbą o wyznaczenie biegłego z Białegostoku, licząc na przyspieszenie w tej sprawie.
- I udało się - mówi Bogdan Rogaski. - Biegłych jest trzech. Jeden skończył już wycenę. Jeszcze czekamy na wizyty dwóch, ktorzy określą wartość majątku ruchomego i nieruchomego huty.
Trzy tygodnie pracy, tydzień urlopu
Gdyby nawet spełniły się oczekiwania zarządu i załogi firmy, i wyceny byłyby gotowe w ciągu miesiąca, trudno jest określić jak szybko potoczy się proces. A Biaglassowi bardzo zależy na czasie. Dlaczego? Bo - jak wiele firm w regionie - ich także dotknął kryzys w Europie i Stanach i drastycznie spadły zamówienia na wyroby huty. Ludzie mniej więcej trzy tygodnie w miesiącu pracują , a tydzień są na urlopach.
- Raz płatnych, raz nie - przyznaje prezes. - Próbujemy przetrwać tę kiepską sytuację. Luty był znośny. Marzec jest dużo gorszy. I kwiecień nie zapowiada się dobrze. W tej sytuacji niepewność, co do wyroku sądu i sytuacji właściciela firmy, jest dla nas kolejnym utrudnieniem, bo trudno podejmować jakiekolwiek decyzje finansowe.



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati