Białystok. Białostocka strefa ekonomiczna za droga dla inwestorów
Białystok. Białostocka strefa ekonomiczna za droga dla inwestorów
Miasto nie zrobiło odpowiedniej reklamy i dało zbyt wysoką cenę – tak przedsiębiorca Lech Pilecki komentuje fiasko sprzedaży działek w białostockiej strefie ekonomicznej. Na żadną nie znalazł się chętny. Dlatego urzędnicy magistratu teraz zastanawiają się nad wydzierżawieniem gruntów.
Białostocka podstrefa Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej powstała dwa lata temu. Miała przyciągnąć inwestorów. Tak się nie stało.
W ubiegłym roku udało się sprzedać dwa hektary jednemu chętnemu – olsztyńskiej firmie Masterpress. W lipcu tego roku przetarg na sprzedaż pięciu kolejnych działek został unieważniony, bo nikt nie wpłacił wadium.
Zobacz także. Białystok. Kolejne tereny do wzięcia w strefie
Jak przyznaje Bernard Maciulewski, prezes SSSE, główny problem to zbyt wysoka cena. Potwierdzają to sami przedsiębiorcy. – Czas na inwestowanie nie jest łatwy, dlatego miasto musi zejść z ceny – podkreśla Krzysztof Żukowski, kanclerz Loży Białostockiej BCC.
– Trzeba ją określić w sposób aukcyjny na niezbyt wysokim poziomie i sprzedać temu, kto da więcej – podsuwa Lech Pilecki.
Magistrat wie, że żąda za dużo za działki w strefie. – Zdajemy sobie z tego sprawę, nawet porównując ceny w innych miastach – przyznaje Maciej Łapuć, szef miejskiego departamentu skarbu. – Ale Białystok jest specyficzny. U nas jest drogo, bo jesteśmy drugim najgęściej zaludnionym miastem w Polsce.
Magistrat szuka jednak sposobów wybrnięcia z tej sytuacji. Jednym z nich może być nowy przetarg z innymi cenami lub oddanie gruntów w wieczyste użytkowanie. Ten ostatni sposób jest tańszy dla inwestora, bo na początku wykłada jedną czwartą wylicytowanej ceny. Porozumienie w tej sprawie z zarządem SSSE może być zawarte jeszcze w tym miesiącu. – Jeśli się na to zdecydujemy, przetarg będzie nie wcześniej niż za pół toku – mówi Łapuć.
A czas ucieka. – Białystok spóźnił się bardzo ze strefą – uważa Krzysztof Żukowski.
– Konkurencja wśród atrakcyjnych miejsc do prowadzenia biznesu jest duża – ocenia prof. Henryk Wnorowski. – Miasto powinno obniżyć cenę i zastosować dodatkowe zachęty. Nie po to organizowaliśmy naszą strefę, żeby zakończyło się to klapą.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- Zgłoś nadużycie
- Wersja do wydruku



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati
Komentarze
eee
Z tego co widziałem to kilka firm sie właśnie tam buduje.. Aj Pani Aneto.. pisać aby pisać..