Brak zezwoleń na wjazd do Rosji paraliżuje biznes
Brak zezwoleń na wjazd do Rosji paraliżuje biznes
Przez brak porozumienia z Rosją tracą i przewoźnicy i polskie firmy, które eksportują tam swoje towary. Od 16 stycznia kursy do Rosji na tzw. jednorazowych zezwoleniach są niemożliwe, bo ich liczba na ten rok nie została ustalona.
– To jest duży problem – uważa Dariusz Sapiński. – My nie możemy sobie pozwolić na przestoje, bo mamy przecież klientów w Rosji, którym sprzedajemy nasze wyroby. Dlatego korzystamy z przewoźników z Litwy i Łotwy. Ale korzystanie z usług przewoźników z innych krajów, wiąże się z dużo większymi kosztami i oczywiście utrudnieniami.
Wiera Pawluczuk, prezes Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Hajnówce, która eksportuje do Rosji sery żółte dojrzewające przyznaje, że na razie żadne towary nie są wysyłane. – Myślę, że nadrobimy to później, ale mam nadzieję, że taka sytuacja jak teraz, nie potrwa zbyt długo – mówi. – Bo w konsekwencji na nasze miejsce może wejść jakaś firma z Zachodu, na przykład z Niemiec.
Z obliczeń Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce wynika, że około miliona euro dziennie tracą przedsiębiorstwa transportowe, które zajmują się przewozem towarów do Rosji.
– Brak zezwoleń to przestoje w funkcjonowaniu przedsiębiorstw – tłumaczy Władysław Żero, prezes Stowarzyszenia Przewoźników Podlasia.
Dodaje również, że są tacy, którzy załadowali ciężarówki na Zachodzie i okazało się, że teraz muszą czekać. Zakłady w Rosji nie mają już surowców do produkcji, a te z innych krajów nie mogą im ich dostarczyć. Jest więc ryzyko, że będą zrywały kontrakty z polskimi przewoźnikami.
Jak wyjaśnia Adam Smolak, pracownik biura Stowarzyszenia Przewoźników Podlasia, w tej chwili nie ma z Rosją porozumienia, jeśli chodzi o liczbę wszystkich rodzajów zezwoleń jednorazowych – zarówno dotyczących transportu towarów z innych krajów do Rosji, jak i artykułów z Polski.
Co prawda, pewne przewozy są wykonywane na tzw. zezwoleniach rocznych CEMT. Polska dostała ich na ten rok niewiele ponad 600. Tyle że, jak podkreśla Adam Smolak, jest to o połowę mniej w porównaniu do 2010 r. Na jednym takim zezwoleniu, może w danej chwili jechać tylko jeden samochód.
Jak wyjaśnia Witold Karczewski, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej w Białymstoku, rzeczywiście wygląda na to, że odpowiedzialne za brak porozumienia osoby za późno rozpoczęły rozmowy. Potwierdza też, że oznacza to ogromną stratę dla przedsiębiorcy, który wiezie towar. W końcu jeżeli go na czas nie dowiezie, poniesie kary i nie otrzyma zapłaty w terminie. A wielu przewoźników wzięło samochody w leasing i muszą spłacać raty. Może być tak, że niektóre firmy zbankrutują.
Prezes Izby zastanawia się też, czy przypadkiem nie chodzi o walkę konkurencyjną. Bo strona rosyjska, dając czy chcąc dać nam zbyt mało zezwoleń wwozowych, będzie chciała, aby to tamtejsze firmy woziły towary zamiast polskich.
Opinia
Prof. Robert Ciborowski, dziekan Wydziału Ekonomii i Zarządzania Uniwersytetu w Białymstoku:
Jakiekolwiek ograniczenia w handlu na Wschód to są wymierne koszty. Uważam, że generalnie Polska powinna się kierować w tamtą stronę. I jeśli te ograniczenia są, przekładają się na to, że firmy, które handlują z Rosją, nie mają po prostu co robić. To szczególnie jest widoczne tu, u nas na ścianie wschodniej.
Może dziwić, że co roku siada się do tego samego tematu i podpisuje nową umowę. Bo można było podpisywać umowy na wiele lat i przewidywać pewne rzeczy. Jest to na pewno duże niedociągnięcie.



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati
Komentarze
skutki polskich oszczerstw
Są to skutki oszczerstw kaczyńskiego, macierewicza itp. Jeszcze trochę a w ogóle nie pozwolą do Rosji latać polskim samolotom i będzie po Smoleńsku, Katyniu . Wolność Tomku w swoim domku. A oszczercy i tak oskarżą za wszystko rząd.
!
Te, anonim - Ruski bez tego nas wydymaliby. Onie nie lubią słabych
NA KOLANACH DO UNII
TAK TO JEST JAK SIĘ PONIŻA WŁAŻĄC NA KOLANACH DO UNII EUROPEJSKIEJ. NIE POSTAWILIŚMY SIĘ ANI WSCHODOWI ANI ZACHODOWI, NIE WYKORZYSTALISMY SWEGO POŁOŻENIA GEOGRAFICZNEGO. NADSTAWILISMY D**Y I JEDNYM I DRUGIM. DYMAJĄ NAS I BĘDĄ DYMAĆ. ALE JESTEŚMY W UNII. TYMCZASEM DO ROBOTY, NA KASY DO HIPERMARKETÓW SPRZEDAWAĆ MIĘSO NIEMIERCKIE Z DIOKSYNAMI. POZDRAWIAM .
wszystko wina PiS
A wszystkie te utrudnienia to wina ludzi z PiS (czyt. Jarosław Kaczyński)
A dobrze.......
Jeszcze będzie gorzej jak Pis nie usunie furiata J.Kaczyńskiego z polityki i areny politycznej,jego miejsce u psychiatry-powinien się leczyć.
wycie polityka
to jest efekt wypowiedzi kaczynskiego po ogloszeniu raportu--i co on ma w d'pie cieszy sie a przewozniczy rolnicy i sadownicy moga miec straty --a co tam katastrofa ma byc 110lat na ustach wszystkich==to marzenie pis=u