Czy szef może czytać naszą prywatną korespondencję?

08:33 śr. 04-02-2009 — ulab

A A A

Czy szef może czytać naszą prywatną korespondencję?

Szef nie może otwierać naszych prywatnych listów, gdy te przychodzą na adres firmowy (fot. Piotr Czapliński)

Polacy coraz częściej podają adres firmy, w której pracują, jako adres do korespondencji. Dlatego też ich prywatna poczta dostarczana jest do zakładu pracy. Czy takie przesyłki może otwierać szef? A co z pocztą elektroniczną?

- Pracuję od 10 lat w jednej firmie. Za to często zmieniałam miejsce zamieszkania. Dlatego nawet moi znajomi wysyłają do mnie listy na dres firmowy - mówi Czytelniczka. - Stąd moje pytanie, czy szef może czytać moją pocztę?

Moja poczta, to mój azyl

Nie, szef nie może czytać naszej korespondencji, nawet jeśli przychodzi ona na adres zakładu pracy. Tajemnica korespondencji jest dobrem osobistym, a te podlegają ochronie prawnej. Zapis o tym znajduje się w Konstytucji RP.

Jak widać, szef nie może czytać prywatnej korespondencji, może natomiast czytać służbową nawet, gdy jest ona zaadresowana na nazwisko konkretnego pracownika. W tym wypadku bowiem pracodawca działa w obronie interesu firmy. Dzięki temu może poznać treści przesłane przez klienta, czy też kontrahenta.

 

W grę wchodzi odszkodowanie...

 

Jeśli jednak szefa zbyt mocno świerzbiły ręce i nie potrafił odmówić sobie przyjemności zaglądania do prywatnego listu swojego podwładnego, ten może wystąpić do sądu o odszkodowanie za krzywdy moralne. Może to być pewna suma zadośćuczynienia. Poszkodowany może również wskazać cel społeczny, na który pójdą zasądzone pieniądze.

Oczywiście należy pamiętać, że pracownik może się zgodzić na otwarcie adresowanej do niego wiadomości przez pracodawcę. Wtedy nie ma mowy o jakimkolwiek łamaniu prawa.

Jednak w każdym innym przypadku, szef nie może czytać korespondencji adresowanej na nazwisko swego pracownika. Jeśli nawet jest to korespondencja sądowa, a szef chciałby sprawdzić, co też jego podwładny ma na sumieniu, nie ma prawa otworzyć takiej przesyłki. Może mieć to daleko idące konsekwencje karne.

 

..., a nawet dwa lata więzienia

 

Trzeba pamiętać, że pracodawca czytając naszą korespondencję, nie tylko narusza dobra osobiste swojego pracownika, ale także autora listu. Ten ma takie samo prawo do prywatności, a więc także i on mógłby zaskarżyć wścibskiego szefa do sądu.

Osoba, której tajemnica korespondencji została złamana, może nie tylko założyć sprawę z powództwa cywilnego. Może nawet zainicjować postępowanie karne przeciwko szefowi, który będzie oskarżony o uzyskanie bez uprawnienia informacji dla niego nie przeznaczonych. Za ten czyn grozi nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.

Elektronika również chroniona

 

A co z listami elektronicznym? E-mail podlega dokładnie takiej samej ochronie, jak tradycyjna poczta. Szef może sprawdzić listę maili, które otrzymał jego pracownik i w ten sposób dowiedzieć się, w jaki sposób wykorzystuję firmową skrzynkę pocztową. Nie wolno mu jednak zapoznawać się z treścią prywatnych e-maili. Potwierdził to Europejski Trybunał w sprawie Copland przeciwko Wielkiej Brytanii. ETS orzekł, że pracodawca może kontrolować pracowników. Kontrola nie powinna jednak naruszać Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, której 8. artykuł stanowi, że każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, mieszkania oraz korespondencji.

Radosław Jankowski, Głos Koszaliński
Twoja ocena: Brak Średnia: 3 (3 głosy)

Komentarze

To nie tak

Pracodawca jest właścicielem sprzętu komputerowego i odpowiada prawnie za jego zawartość. Jeżeli pracownik w ramach prywatnej korespondencji będzie rozpowszechniał zdjęcia pedofilskie, to współodpowiedzialny za przestępstwo będzie pracodawca. Pracodawca ma zatem obowiązek uprzedzić np w regulaminie pracy, że administrator systemu ma wgląd do wszystkich treści zawartych na komputerze. W takiej sytuacji korespondencja prywatna nie podlega ochronie. Listy prywatne kierowane na adres pracodawcy można dostarczyć pracownikowi, ale trzeba pamiętać, że jeżeli będzie to list od kochanki, to obecna żona będzie miała pretensje, Można taki list odesłać do nadawcy.
Do autora:
Dobrze byłoby w przyszłości przekazując treści o charakterze prawnym konfrontować je z prawnikiem.