Dyżur eksperta. Warto inwestować czas w uczenie się zawodów technicznych i niszowych.
Dyżur eksperta. Warto inwestować czas w uczenie się zawodów technicznych i niszowych.
Tacy specjaliści zawsze będą poszukiwani – mówi Dorota Bujnowska, doradca zawodowy z Wojewódzkiego Urzędu Pracy, która w naszej redakcji odpowiadała na pytania Czytelników.
Jestem uczniem drugiej klasy liceum. Za rok matura i wybór studiów. I właśnie tej decyzji boję się najbardziej: że wybiorę złe studia, że później nie znajdę pracy. Czym się kierować przy wyborze zawodu?
Dorota Bujnowska: Wiele osób, wybierając zawód, kieruje się tylko swoimi zainteresowaniami. Biorą pod uwagę tylko to, co lubią robić, co im się podoba. To prawda – przy szukaniu pracy, oprócz odrobiny szczęścia i umiejętności, dużą wagę odgrywa pasja. Pasjonaci najszybciej znajdują pracę. Jednak wybieranie przyszłego zawodu, kierując się tylko zainteresowaniami, to duży błąd. Przy wyborze zawodu warto spojrzeć na rynek pracy, na oferty, które się pojawiają, na to, jakie firmy powstają, kogo potrzebują. Warto zwracać uwagę na wypowiedzi pracodawców, śledzić prasę, media. To kluczowa sprawa. Oczywiście zainteresowania też są ważne, powinny grać dużą rolę. Ale moim zdaniem, kierowanie się tylko zainteresowaniami może spowodować to, że wyuczony zawód trzeba będzie zmienić. Za to pod uwagę powinniśmy też wziąć nasze naturalne predyspozycje, szczególne uzdolnienia techniczne, manualne, artystyczne. Jeśli się je ma, warto wybierać zawody niszowe, takie kierunki studiów, które nie cieszą się wielkim zainteresowaniem. Idealnie byłoby więc połączyć pasję z tym, co się dzieje na rynku pracy. I wpasować się w to ze swoją pasją. Przede mną kilka lat nauki.
Czego mam się uczyć, jaki zawód wybrać, żeby w przyszłości nie zasilać szeregu osób, które nie mogą znaleźć pracy?
– Jest bardzo dużo tzw. zawodów przyszłości. Specjaliści od rynku pracy przewidują, że za kilka lat będą potrzebni akurat tacy specjaliści i radzą się kształcić w tych kierunkach. Wśród zawodów przyszłości są praktycznie wszystkie techniczne. Te, które zdobywamy, kończąc politechnikę, ale na topie są też zawody typu: spawacz, ślusarz, stolarz. Wśród tych wymagających większych kwalifikacji poszukuje się programistów, informatyków, administratorów baz danych. Warto inwestować w naukę zawodów związanych z budownictwem i budową dróg. Na topie jest też architektura, projektowanie gier komputerowych, programowanie, elektronika, elektryka i telekomunikacja. Ciągle jest też zapotrzebowanie na farmaceutów. I nieważne, czy to będą osoby po studiach, czy technicy farmacji. Z podjęciem pracy nie mają problemu również pielęgniarki. Nawet jeśli nie w Polsce, to na pewno uda im się za granicą. Bez problemu pracę przez wiele lat znajdą lekarze. No i weterynarze – nawet jeżeli nie we własnej lecznicy, to jest duże zapotrzebowanie na inspektorów weterynaryjnych w różnego typu instytucjach. Warto też studiować finanse. Na rynku pracy jest popyt na specjalistów z tej dziedziny: od księgowych – samodzielnych i dobrych, po biegłych rewidentów, audytorów od sprawdzania księgowości. Warto zastanowić się nad mało popularnym zawodem z pogranicza finansów – aktuariusz, który zajmuje się szacowaniem ryzyka ubezpieczeń, bankowości. Niewielu jest specjalistów z tej dziedziny. I są bardzo dobrze opłacani. Warto też inwestować w kierunki językowe. Radziłabym wybierać języki niszowe. Tyle że nie te najbardziej popularne, ale raczej typu: szwedzki, norweski. Często jest tak, że w danym mieście jest tylko jeden tłumacz z takiego niszowego języka. Pole manewru w tym przypadku jest o wiele większe niż np. u absolwentów rusycystyki czy białorutenistyki. Translatoryka jest też specjalizacją, która daje dosyć duże możliwości. Warto też pomyśleć nad wyborem zawodu związanego z transportem, logistyką. I oczywiście, patrząc na oferty, które pojawiają się w urzędzie pracy czy na portalach z pracą, to nie muszą być zawody wysokospecjalistyczne.
To może być też dobry piekarz, hydraulik, spawacz, cieśla. W czym może mi pomóc doradca zawodowy?
– Wkład doradcy w wybranie zawodu polega na pomocy w poznaniu siebie. Bo ten, kto zwraca się do doradcy zawodowego, ma zwykle problemy z określeniem, co chciałby robić, co potrafi robić. Dlatego przy spotkaniu z doradcą zawodym tak ważna jest rozmowa wstępna: na temat edukacji, przebiegu ewentualnej pracy zawodowej. Bo nie każdy, kto się zgłasza do doradcy zawodowego, nie od razu potrzebuje testu predyspozycji. Testy oczywiście w jakimś zakresie pomagają w wyborze zawodu, we wskazaniu dziedziny, która może być obszarem zainteresowań. Ale test nie może być wyrocznią. Za dwa-trzy lata tak mogą zmienić się nam zainteresowania, że wyniki testu będą diametralnie różne od tych, które uzyskamy dziś. Są różne testy, np. typu profil zainteresowań. Pamiętajmy tylko, że doradca zawodowy nie może za nikogo podjąć decyzji. Może oczywiście zaproponować pewne alternatywy. I oczywiście pomóc w zlokalizowaniu szkoły jakiegoś typu czy zakładu pracy, który zatrudnia specjalistów z danych branż.
Dyżur eksperta
W czwartek, 14 maja, przy redakcyjnym telefonie file://c:/DOCUME~1/WJARMO~1/USTAWI~1/Temp/__SkypeIEToolbar_Cache/e70d958...)">file://c:/DOCUME~1/WJARMO~1/USTAWI~1/Temp/__SkypeIEToolbar_Cache/e70d958...)"> 085 748 74 53 na pytania Państwa czekać będzie Barbara Smolińska z Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego. Z ekspertem będzie można porozmawiać m.in. na temat certyfikacji budownictwa energooszczędnego.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- Zgłoś nadużycie
- Wersja do wydruku



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati