Elastyczny pracownik sposobem na kryzys

10:05 sob. 18-07-2009 — Tzebr

A A A

Elastyczny pracownik sposobem na kryzys

To spore ułatwienie dla pracodawców, ale nie sprawdzi się w każdej firmie – uważa Witold Karczewski, prezes białostockiej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Kurier Poranny: Elastyczny czas pracy będą mogły stosować wszystkie firmy, nie tylko te zagrożone kryzysem. Pomoże to przedsiębiorcom w walce z kryzysem i zmniejszy bezrobocie, jak zakłada rząd?

Witold Karczewski, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej w Białymstoku: Uczestniczyliśmy w projekcie, który zajmował się elastycznym czasem pracy, robiliśmy konkurs „Pracodawca przyjazny rodzinie”. Do jakich wniosków doszliśmy? To rozwiązanie zdałoby egzamin w niektórych zawodach, np. w przypadku handlowców, którzy mają zadaniowy tryb pracy. Ale w innych sytuacjach, w przypadku pracy zespołowej, to nie może się udać. A czy bezrobocie wskutek tego się zmniejszy? Nikt dziś nie odpowie na to pytanie. Aby takie działanie mogło uratować gospodarkę, należałoby je zastosować dużo wcześniej.

Związki zawodowe protestują przeciw zmianom prawa na korzyść pracodawców. Boją się nadużyć?

– Potrzeba trochę więcej zdrowego rozsądku w kontaktach między związkami a zarządem firm. Przecież przedsiębiorstw, gdzie związki zawodowe były naprawdę silne i miały najwięcej do powiedzenia, już nie ma. Pracodawcom w każdym razie ta forma zatrudnienia rozwiąże niektóre problemy. A nadużycia? Nie wolno myśleć, że pracodawca dba tylko o biznes. On dużo bardziej zajmuje się problemami pracownika niż ten myśli o interesie firmy.

Tak ma być
W razie potrzeby firma może wymagać pracy dłuższej niż 8 godzin na dobę – bez płacenia za nadgodziny. Kiedy zaś liczba zamówień spadnie, praca trwałaby krócej. Suma godzin pracy w roku ma pozostać stała. Firmy, które podczas kryzysu popadną w kłopoty finansowe, będą mogły obniżyć pracownikowi wymiar czasu pracy i wynagrodzenie.

Rozmawiał: Wojciech Nowicki
Nie oddano jeszcze żadnego głosu