Gospodarka. Minął marazm w branży budowlanej.
Gospodarka. Minął marazm w branży budowlanej.
Produkcja przemysłowa i budowlano-montażowa z miesiąca na miesiąc jest coraz wyższa. Tak wynika z danych GUS-u. – Jest lepiej niż w tym samym okresie ubiegłego roku – potwierdza Jan Mikołuszko, prezes Unibepu z Bielska Podlaskiego.
Rzeczywiście jest zauważalne, że gospodarka przyspiesza – mówi Lech Pilecki, prezes Podlaskiego Klubu Biznesu. – Jeśli chodzi o tak zwaną produkcję budowlano-montażową, to jej wzrost jest związany z tym, że zmniejsza się liczba małych i słabych firm deweloperskich. Dzięki temu zwiększa się potencjał produkcji tych większych.
Jan Mikołuszko zwraca uwagę, że o ile marazm w branży budowlanej w porównaniu do ubiegłego roku minął i sprzedaż wzrasta, to jest jednak zasadnicza zmiana na minus: wszystkie ceny uzyskiwane przez wykonawców w przetargach są niskie. Zbyt niskie.
– O ile w tym roku zakładamy sprzedaż o ponad 50 procent większą niż w ubiegłym, to zarobimy niewiele więcej – ocenia prezes Unibepu. – Niemniej jednak sytuacja jest co najmniej dobra.
Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego tzw. produkcja sprzedana przemysłu w cenach stałych (w przedsiębiorstwach o liczbie pracujących powyżej dziewięciu osób) była w czerwcu br. o 14,5 proc. wyższa niż przed rokiem i o 7,0 proc. wyższa w porównaniu z majem br. Natomiast produkcja budowlano-montażowa (w cenach stałych), obejmująca roboty o charakterze inwestycyjnym i remontowym, zrealizowana na terenie kraju przez przedsiębiorstwa budowlane o liczbie pracujących powyżej dziewięciu osób, była w czerwcu br. wyższa o 9,6 proc. niż przed rokiem i o 24,4 proc. w porównaniu z majem br. Wzrost poziomu zrealizowanych robót odnotowano we wszystkich działach budownictwa.
Zdaniem Lecha Pileckiego, powodem poprawy ogólnej koniunktury w gospodarce jest to, że sporo osób wraca z zagranicy i zasila polskie firmy. Pieniądze, które przywożą i wydają, nakręcają ją.
– W przekonaniu Polaków istnieje coś, co mówi, że najlepsza inwestycja to inwestycja w nieruchomości, czyli mieszkania – mówi prezes Podlaskiego Klubu Biznesu. – W związku z tym ta świadomość podkręca napędzanie gospodarki, bo każdy mówi: będę budować.
Jak dodaje, obecnie w Białymstoku jest boom gospodarczy, rozbudowuje się infrastrukturę drogową, powstają więc tereny pod budowę domów. – Gdyby jeszcze pokonać hydrę biurokracji, tych organów, które wydają np. pozwolenia na budowę, to te inwestycje ruszyły by jeszcze bardziej – komentuje Pilecki.
Dr Anatoliusz Kopczuk z Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Białymstoku podkreśla, że w ślad za wzrostem produkcji idzie zatrudnienie i rynek pracy się ożywia. Tyle, że nie powoduje to natychmiastowego wzrostu płac. Będzie tak, jeśli trend wzrostu produkcji czy w branży budowlanej będzie się utrzymywał.
Opinia
dr Anatoliusz Kopczuk,
Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Białymstoku:
Produkcja wzrasta, kiedy jest większy popyt na różne towary i ludzie je kupują. Skoro tak się dzieje, to kryzys nie był chyba taki wielki, bo mimo że się ciągle o nim mówi, to widać, że się go nie boimy.
Na pewno z coraz lepszą sytuacją w Polsce związany jest też kurs waluty i idący za tym wzrost eksportu. Tania względem dolara złotówka sprzyja mu.
Co więcej, można zauważyć też już pojawianie się pewnego ożywienia gospodarczego na świecie.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- Zgłoś nadużycie
- Wersja do wydruku



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati