Im się udało. Bartosz Jurkowski za motto przyjął słowa Piotra Skrzyneckiego: Zabawmy się!

13:23 wt. 27-10-2009 — maryla

A A A

Im się udało. Bartosz Jurkowski za motto przyjął słowa Piotra Skrzyneckiego: Zabawmy się!

Za motto przyjąłem słowa Piotra Skrzyneckiego, twórcy Piwnicy pod Baranami: Zabawmy się – mówi Bartosz Jurkowski, szef Impresariatu Artystycznego „Impart”

Narzekamy: w naszym mieście jest za mało koncertów, imprez artystycznych. Rzadko przyjeżdża do nas ktoś znany. Bartosz Jurkowski postanowił to zmienić. I założył agencję impresaryjną Impart.

Swoją zawodową przygodę Bartosz Jurkowski, szef agencji impresaryjnej IMPART, zaczął – jak sam mówi – w zupełnie innej bajce.

Jako mały chłopiec zaczął trenować piłkę nożną. Gdy miał 15 lat, podpisał swój pierwszy zawodowy kontrakt. I tak się zaczęło.

20 lat był piłkarzem: najpierw grał w macierzystej Jagiellonii, potem w wielu polskich klubach. Zagrał 265 spotkań w ekstraklasie, strzelając 12 bramek.

– Ale im bliżej było końca kariery piłkarskiej, tym coraz poważniej zastanawiałem się, co robić dalej. Zabezpieczyłem się finansowo, skończyłem studia, jestem trenerem, więc mogłem sobie pozwolić na to rozmyślanie – uśmiecha się Jurkowski.

Pomysł z kabaretonu

Na szczęście decyzja nie była trudna. Pan Bartosz od wielu lat współpracuje z Anetą Talkowską z Piwnicy pod Baranami. Zajmuje się organizacją koncertów, iwentów, imprez plenerowych, kabaretów itp. Pan Bartosz pomagał jej w tym.

– Wiedziała, że mam wielu znajomych, kontakty w kraju i za granicą. Pomagałem w organizacji koncertów w Wiedniu, w Oslo, w Dubaju. W końcu zaproponowała, bym zajął się tym zawodowo – opowiada Bartosz Jurkowski.

Pomysł podchwycili znani w Polsce kabareciarze, z którymi spotkał się na kabaretonie w Ełku.

– To był punkt zwrotny w moim życiu. Przegadaliśmy wiele godzin. Spodobało im się, w jaki sposób załatwiam niektóre rzeczy. Bo futbol kształtuje pewne cechy: sumienność, punktualność, a przede wszystkim konsekwencję w działaniu. A te cechy ceni się też w świecie biznesu.

W tym roku pan Bartosz postanowił zakończyć karierę sportową.

– Jestem współwłaścicielem firmy produkującej zrębki wędzarnicze, komentuję mecze w telewizji, piszę felietony sportowe – wymienia Bartosz Jurkowski. – Więc mam co robić.

Biuro mu niepotrzebne

Ale podstawową działalnością jest agencja artystyczna. Zarejestrował firmę: Impresariat Artystyczny „IMPART Bartosz Jurkowski”. Lokalu na biuro nie wynajął, bo do prowadzenia działalności wystarczy mu laptop, komórka i samochód. Na spotkania jeździ do klientów.

– Przecież to ja jestem dla nich, a nie oni dla mnie – przekonuje. Od razu na początku odniósł sukces: zorganizował dwa koncerty – dzień po dniu – Piwnicy pod Baranami. Zadowoleni byli i artyści, i publiczność. Planów też ma już mnóstwo: chce urządzić koncert kolęd i pastorałek. Na trzydniowy meeting zaprosił Jose Torresa, który oprócz zaprezentowania białostoczanom dobrej muzyki, będzie opowiadał o tym, jak jest na Kubie. A potem będzie kilka godzin tańców w rytmie salsy z zawodowymi tancerzami.

– Za swoje motto przyjąłem słowa Piotra Skrzyneckiego, twórcy Piwnicy, który mawiał: Zabawmy się. Bo jak się sami nie zabawimy, to nikt nas nie zabawi – uśmiecha się pan Bartosz.

 

Rady dla początkujących

  • Pamiętaj, że ważna jest umiejętność rozmowy z kontrahentami. I słuchanie – czego klient chce, czego oczekuje.
  • Przy prowadzeniu firmy potrzebna jest duża cierpliwość.
  • Musisz znać się na tym, co robisz. W rozmowie z kontrahentem nie możesz przyznać, że czegoś nie wiesz. Musisz być ekspertem w swojej branży.
  • Sprawiaj dobre wrażenie. To jest szalenie istotne. Klient musi Ci zaufać,choćby po to, by z uwagą wysłuchać Twojej propozycji.

Komu się udało
„Im się udało” to cykl, w którym prezentujemy ciekawych ludzi i ich sposób na życie. Jeżeli prowadzisz firmę, stworzyłeś „coś z niczego”, odniosłeś sukces zawodowy – podziel się z nami i Czytelnikami swoją receptą na powodzenie i satysfakcję w interesach.
Kontakt: tel. 085 748 96 59, asawczenko@prasapodlaska.pl

Agata Sawczenko
asawczenko@prasapodlaska.pl
tel. 85 748 96 59
Fot. Anatol Chomicz
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (1 vote)