Im się udało: Galeria Agart Agnieszki Bagińskiej

14:45 śr. 28-04-2010 — maryla

A A A

Im się udało: Galeria Agart Agnieszki Bagińskiej

Aby założyć firmę, nie trzeba mieć wielkiego kapitału – mówi Agnieszka Bagińska, właścicielka Galerii Agart.

 Promuje w Polsce artystów z Grodzieńszczyzny. Sprzedaje ich obrazy, zarabia. Ale dzięki temu robi też to, co lubi – zajmuje się sztuką.

Nie mogłam znaleźć swego miejsca w świecie – uśmiecha się Agnieszka Bagińska, która prowadzi Galerię Agart. – Imałam się różnych zajęć: otwierałam sklepy, byłam akwizytorką, robiłam ankiety.

Próbowała też studiować: historię, resocjalizację, psychologię.
– Niestety, zawsze okazywało, że to nie to – przyznaje pani Agnieszka. – Teraz oczywiście tego żałuję, ale wtedy wydawało mi się mało istotne, czy skończę studia, czy nie.

Zobacz: Możesz inwestować nietypowo: w nieruchomości, złoto, wino, dzieła sztuki, stare samochody czy znaczki.

Mówi, że zawsze była impulsywna, energiczna, miała mnóstwo pomysłów. Ale zawsze też szybko się wszystkim nudziła.
– Gdy skończyłam 30 lat, poczułam pustkę. Pomyślałam: nie wiem, co ze sobą zrobić – opowiada.
Już wtedy była związana z podlaskim artystą – Stanisławem Wesołowskim. Ale to syn podpowiedział jej, czym mogłaby się zająć.
– Opowiedział mi o internetowych aukcjach. Postanowiłam wystawiać prace Stanisława. Okazało się, że całkiem nieźle mi poszło – mówi pani Agnieszka.

Postanowiła, że będzie jeszcze lepiej. Opracowała sposób, żeby prace w internecie przedstawiać w bardziej atrakcyjny sposób. Wtedy pan Stanisław zaproponował, by zajęła się też sprzedażą obrazów jego kolegów malarzy z Białorusi.
– Zaczęliśmy w dobrym momencie. Wtedy takich obrazów brakowało na polskim rynku – przyznaje pani Agnieszka.

Później zaczęło zależeć jej już nie tylko na dobrej sprzedaży, na zyskach.
– Pomyślałam, że warto tych artystów tu bardziej wypromować. Że jestem to im winna – mówi.
Najpierw minigalerię miała w domu. Ale artystów było coraz więcej. Bo każdy zadowolony przyprowadzał następnego.
– Gdy zaczęło brakować miejsca na ścianach, a przez pokój też nie dawało się przejść bez potykania się o schnące obrazy, postanowiliśmy przenieść się – uśmiecha się.
Wynajęła mieszkanie w centrum.
– Ale ludzie nie wiedzieli, jak się tam zachować. Jedni zdejmowali buty, inni pytali, czy tam śpimy – uśmiecha się.

Miejsca, gdzie teraz jest galeria, szukała ponad rok. W końcu się udało. Od 2006 roku Agnieszka Bagińska ma galerię z prawdziwego zdarzenia. Może organizować wernisaże, promować artystów jak się należy. Nadal wystawia przede wszystkim tych z Białorusi.

– I w końcu robię to, co lubię – zapewnia. – Znalazłam coś, co mnie nie nudzi, choć zajmuję się tym już piąty rok. Jestem szczęśliwa i spełniona.
Pani Agnieszka podkreśla, że do spełnienia marzeń nie zawsze potrzebne są ogromne pieniądze. Że do wszystkiego można dojść małymi kroczkami.
– My zaczynaliśmy bez pieniędzy i tylko z jednym obrazem – mówi.
 

Rady dla początkujących

  • Musisz mieć dobry pomysł.
  • Znajdź coś, czego nie ma na rynku. Nie jest łatwo odnaleźć się w branży, w której działa już dużo firm.
  • Realizuj marzenia.
  • Uwierz w siebie, w swój potencjał. I nigdy się nie załamuj
  • Bądź odważny. Kiedy trzeba – ryzykuj. Czasem nawet warto postawić wszystko na jedną kartę.
  • Pamiętaj, że nie zawsze na początek potrzebne są wielkie pieniądze.

 

Komu się udało

„Im się udało” to cykl, w którym prezentujemy ciekawych ludzi i ich sposób na życie. Jeżeli prowadzisz firmę, stworzyłeś coś z niczego, odniosłeś sukces zawodowy – podziel się z nami i Czytelnikami swoją receptą na powodzenie i satysfakcję w interesach.

Kontakt: tel. 85 748 96 59,

e-mail: asawczenko@prasapodlaska.pl

Agata Sawczenko
asawczenko@prasapodlaska.pl
tel. 85 748 96 59
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (1 vote)