Im się udało: Kuchnia fusion po Pizza Italia

06:26 wt. 22-06-2010 — maryla

A A A

Im się udało: Kuchnia fusion po Pizza Italia

Cały czas się rozwijać, robić coś nowego – to dewiza właścicieli lokalu Pizza Italia. Dzięki temu już od ośmiu lat z powodzeniem działają na białostockim rynku. Od lewej: Grzegorz Chlebowicz i Krzysztof Kulfan.

Jeden ma mnóstwo pomysłów: i na firmę, i na gotowanie. Drugi: dba o dokumenty, pilnuje terminów. Świetnie się uzupełniają. Grzegorz Chlebowicz i Krzysztof Kulfan od ośmiu lat prowadzą pizzerię Pizza Italia. Jesienią otwierają restaurację z kuchnią fusion.

Pamiętam, gdy mama po raz pierwszy zrobiła pizzę. Tak zwaną polską, na grubym cieście – wspomina Grzegorz Chlebowicz. – Z miejsca ją polubiłem.
I z miejsca zaczął eksperymentować w kuchni. Pierwszą swoją pizzę zrobił, gdy jeszcze chodził do podstawówki. Potem, aby spróbować prawdziwej, jeździł nawet do Włoch. I gdzieś tam zawsze towarzyszyła mu myśl, żeby w przyszłości otworzyć własny lokal.

– W czasie studiów obserwowałem, jak radzą sobie inne pizzerie, wyliczałem wszystko, robiłem chałupnicze biznesplany – opowiada.
Do współpracy namówił kolegę Krzysztofa Kulfana.
– Ufałem w jego talent kulinarny. Zawsze smakowała mi pizza, którą robił – przyznaje pan Krzysztof.

Na początek postanowili robić pizzę tylko na telefon. Wynajęli niewielki lokal, kupili piec. Zainwestowali oszczędności, część pieniędzy pożyczyli. Grzegorz zajął się oczywiście kuchnią, Krzysztof – logistyką.
– Wcześniej pracowałem w firmie kurierskiej. Miałem więc w tym doświadczenie – mówi pan Krzysztof.

Zobacz: Nawet pół miliona można pożyczyć z Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego

Od razu na początku roznieśli ulotki. Pizza klientom smakowała. Przez pierwszy rok i miesiąc pracowali 13 godzin dziennie codziennie. Odnieśli sukces.
– Ale lokal na telefon przynosi tylko satysfakcję. Prawdziwych pieniędzy z tego nie ma – mówi pan Krzysztof.

Po trzech latach, gdy zdobyli zdolność kredytową, przenieśli się do centrum. Wiedzieli dokładnie, co chcą zaproponować klientom.
– W Białymstoku pizzerie to fast foody. My chcieliśmy otworzyć restaurację. Dobra jakość ma znaczenie – zapewnia pan Grzegorz.

Cały czas myślą o czymś nowym. Bo wiedzą, że jeśli będą stali w miejscu, nie podołają konkurencji. Kupili nowoczesny piec. Kredyt wzięli z Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego, bo ta pożycza pieniądze na korzystnych warunkach takim przedsiębiorcom jak oni. Jesienią otwierają nową restaurację. Już mają nazwę: Królowa Bona, i pomysł na menu. – To będzie kuchnia fusion. Polskie potrawy z włoskimi akcentami – zdradza pan Grzegorz.

Rady dla początkujących
Starannie dobieraj personel.
Pamiętaj, że wszystkie błędy można naprawić, oprócz jednego: produkt zawsze musi być dobry. Od początku dbaj o jakość produktu czy usługi. Od tego zależy, jak będą postrzegali cię klienci.
Zadbaj o reklamę. Strona internetowa w dzisiejszych czasach to podstawa. Ale nie można niedocenić poczty pantoflowej.
Sprawdź, jak dużą masz konkurencję.
Rozwijaj się. Myśl, jak ulepszyć, jak zawalczyć o klienta.

Komu się udało
„Im się udało” to cykl, w którym prezentujemy ciekawych ludzi i ich sposób na życie. Jeżeli prowadzisz firmę, stworzyłeś coś z niczego, odniosłeś sukces zawodowy – podziel się z nami i Czytelnikami swoją receptą na powodzenie i satysfakcję w interesach.
Kontakt: tel. 85 748 96 59,
e-mail:
asawczenko@prasapodlaska.p

Agata Sawczenko
asawczenko@prasapodlaska.pl
tel. 85 748 96 59
Twoja ocena: Brak