Im się udało: Studio Dekoracji Wnętrz „Zafira”.
Im się udało: Studio Dekoracji Wnętrz „Zafira”.
Bożena Tomaszewska sprzedaje tapety, tkaniny. Doradza klientom, gdy tego potrzebują. Gdy trzeba – pomaga uszyć zasłonę, fikuśną firankę, narzutę czy dekoracyjną poszewkę na poduszkę, a nawet rolety rzymskie.
Uwielbiam szycie. To moja pasja – przyznaje Bożena Tomaszewska. – Szyłam już w podstawówce.
Zaczynała od ubrań: najpierw sobie, potem przychodziły do niej koleżanki, rodzina, znajomi znajomych.
Jednak szycie to było tylko hobby. Pani Bożena skończyła studium ekonomiczne. Wróciła do szycia, gdy przyszły na swiat jej dzieci.
– Postanowiłam, że sama będę się nimi zajmować. Pracę zawodową zostawiłam sobie na potem. A wolnych chwilach szyłam – uśmiecha się.
Gdy dzieci podrosły, pani Beata zatrudniła się w biurze nieruchomości.
– Chodziłam po mieszkaniach, oglądałam wnętrza. Już wtedy zaczął we mnie kiełkować pomysł na tego typu sklep – przyznaje.
Dlatego nie zastanawiała się, gdy dostała propozycję pracy w sklepie z ekskluzywnymi tkaninami.
– Lubiłam to i znałam się na tym: na rodzajach tkanin, na wyliczeniach, wycenach. Potrafiłam doradzić, ile trzeba kupić tkany, żeby nie przepłacić, ale żeby równocześnie nie zabrakło materiału na przykład na zakładki. Żeby wzorek był na odpowiedniej wysokości. Tu moja ekonomia bardzo się przydaje – uśmiecha się.
Z miejsca została kierowniczką. Pracowała tam półtora roku.
– Odeszłam, bo miałam zamiar otworzyć własny biznes – przyznaje.
Jednak znów dostała propozycję pracy w podobnym sklepie.
– Przyjęłam. Myślę, że jeszcze trochę się wtedy bałam – przyznaje.
W końcu stwierdziła, że to jednak nie dla niej.
– Pomyślałam: mam wiedzę, umiejętności. Chcę się rozwijać. A wiadomo, że najciekawsze jest robienie czegoś na własny rachunek – mówi pani Bożena.
Zobacz: Specjalista radzi: Dotacje przyznane. Co dalej?
Miała koncepcję firmy. Nie chciała otwierać sklepu podobnego do tych, w jakich pracowała.
– Zależało mi na studyjnym, niewielkim wnętrzu, gdzie można usiąść i spokojnie porozmawiać. Bo klient nie może wybierać na łapu capu. Albo stać i się męczyć trzy godziny przy ladzie.
Napisała biznesplan i złożyła wniosek o dotację dla rozpoczynających działalność gospodarczą. Pieniądze dostała. Wydała je meble, komputer, próbniki i katalogi.
Długo wybierała dostawców, producentów tkanin i tapet.
– Chciałam, by była to średnia półka. Żeby ludzi stać było na to – mówi.
Rady dla początkujących
- Warto się starać o dotacje unijne.
- Pomyśl, w czym naprawdę jesteś dobry. Musisz się znać, na tym, co będzie robiła twoja firma. Nie licz na to, że zatrudnisz fachowców, a sam będziesz tylko nadzorował. To krótkofalowe myślenie.
- Nie powielaj pomysłów innych. Nawet jeśli zaczniesz działać w branży, gdzie istnieją już firmy, zastanów się, jak to zrobić inaczej.
- Każdego klienta traktuj tak samo: bez względu na to, jak wygląda i jak mówi.
- Nie bój się ryzyka.
Komu się udało
„Im się udało” to cykl, w którym prezentujemy ciekawych ludzi i ich sposób na życie. Jeżeli prowadzisz firmę, stworzyłeś coś z niczego, odniosłeś sukces zawodowy – podziel się z nami i Czytelnikami swoją receptą na powodzenie i satysfakcję w interesach.
Kontakt: tel. 85 748 96 59,
e-mail: asawczenko@prasapodlaska.pl
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- Zgłoś nadużycie
- Wersja do wydruku



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati