A A AAktualnościkomentarze (1)

To intratne hodowle. Dobre na małe gospodarstwo i gleby złej klasy.

To intratne hodowle. Dobre na małe gospodarstwo i gleby złej klasy.

Hodowla norek jest opłacalna. W tym roku powstało ponad 100 ferm i obecnie jest ich już w Polsce ok. 750. 

Fermy zwierząt futerkowych są rentowne. Mogą być alternatywą dla polskich gospodarzy wobec upraw zbóż czy hodowli trzody chlewnej. Polska goni trzech największych europejskich producentów skór z tych zwierząt – Danię, Holandię i Finlandię. Nasza produkcja jest wysyłana na eksport do Chin, Rosji i Indii.

Hodowla z tradycjami
Ferma norek to zwykle gospodarstwo hodowlane, często rolno-hodowlane, gdzie farmerzy oprócz hodowli norek zajmują się również uprawą pól. Fermy w polskim rolnictwie nie są niczym nowym – tradycje hodowli zwierząt futerkowych, w tym i norek, mają kilkudziesięcioletnie korzenie.

Obecnie fermy norek są najbardziej popularne wśród hodowców zwierząt futerkowych. Norki hodowane są na wolnym powietrzu, w zadaszonych pawilonach. Większość polskich ferm norek jest wyposażona w systemy automatycznego pojenia, z chłodną wodą latem i podgrzewaną podczas zimy. Norki karmione są od 2 do 4 razy dziennie za pomocą karmiarek o napędzie spalinowym. Technologia chowu nie przewiduje otwierania klatek do karmienia, a pasza podawana jest bezpośrednio na klatkę.

Ludzie się boją ferm
W ostatnich latach w kraju dochodziło do protestów w różnych miejscowościach, gdzie mieszkańcy sprzeciwiali się lokalizacji ferm norek. Sprzeciwy wynikały z niechęci posiadania w sąsiedztwie tzw. bomby ekologicznej.
Jak twierdzą specjaliści, fermy zwierząt futerkowych nie zanieczyszczają środowiska bardziej niż hodowle drobiu, bydła czy trzody chlewnej.

Obawę wśród niektórych osób budzi pasza wykorzystywana do żywienia tych zwierząt i jej pozostałości w postaci różnych odpadów. Pokutują ciągle poglądy, że norki żywi się np. padliną, co – jak mówią hodowcy – nie jest prawdą.

Pasze pochodzenia zwierzęcego stosowane w żywieniu norek podlegają ścisłemu nadzorowi. Wprowadzone zalecenia nadzoru weterynaryjnego SPIWET 52, które są  znane każdemu hodowcy, eliminują zagrożenia sanitarne.

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, aby hodowca zwierząt futerkowych mógł nabyć komponenty paszowe pochodzenia zwierzęcego, służące do przygotowania mieszanki karmowej, niezbędna jest zgoda powiatowego lekarza weterynarii. Wszyscy zajmujący się hodowlą zwierząt futerkowych zgłaszają prowadzoną przez siebie działalność do właściwego terytorialnie powiatowego lekarza weterynarii, który po dokonaniu kontroli obiektu hodowlanego,  w oparciu o listę kontrolną SPIWET 52, wydaje stosowną decyzję administracyjną. Podporządkowanie tym rygorom wynika z wejścia w życie Rozporządzenia (WE) Nr 1774/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z  3 października 2002 r. Rozporządzenie to ustanawia przepisy zdrowotne związane z ubocznymi produktami zwierzęcymi, które nie są przeznaczone do spożycia dla ludzi.

Norka naturalnym utylizatorem

– Hodowla norek to najbardziej ekologiczny sposób utylizacji odpadów

– mówi Klaudia Gołąbek, dyrektor generalny Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych. – Norki żywią się odpadami pochodzącymi z produkcji żywności z rzeźni czy ubojni kurczaków. Zutylizowanie tych pozostałości jest bardzo drogie i pozostawia odpady, których nie można zagospodarować. Dla przykładu, średniej wielkości rzeźnia produkuje dziennie minimum 50 t odpadów, co daje ponad 1 000 ton miesięcznie. Poza tym w Polsce jest 1 150 rzeźni drobiu. To olbrzymie ilości odpadów. Norki są ich naturalnym utylizatorem.

Klaudia Gołąbek porównuje żywienie norek do układania diety dla niemowlaka.
– Karma musi zawierać właściwą ilość tłuszczów, węglowodanów, białka oraz mieć dpowiednią kaloryczność – wyjaśnia przedstawicielka PZHiPZF. – Trzeba również zwracać szczególną uwagę na właściwe zestawienie i jakość, a zwłaszcza na świeżość zadawanej norce karmy. Nieodpowiednia karma bardzo łatwo jej szkodzi, a nawet może spowodować jej śmierć. Dlatego, norki żywią się tylko świeżą karmą przygotowaną na bazie mięsa ryb, kurcząt oraz mieszanki zbóż. Pokarm dla norek dostarczany jest do ferm w postaci zamrożonych porcji, które nie mają zapachu, zachowując odpowiednie walory żywieniowe.

Hodowla i chów zwierząt futerkowych w Polsce
jest jednym z najlepiej zorganizowanych działów rolnictwa. Polscy hodowcy w ciągu kilkunastu lat osiągnęli bardzo wysoką pozycję na światowym rynku futrzarskim dzięki swojej przedsiębiorczości, wysokiej jakości skór, inwestując setki milionów złotych w produkcję. Ok. 100 proc. polskich skór sprzedawanych jest przez domy aukcyjne w Helsinkach, Kopenhadze, Seatle i Toronto.Fermy zwierząt futerkowych to zakłady wysoko wydajnej utylizacji (w ciągu roku wykorzystuje się 400 tys. ton ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego pozyskiwanych z zakładów przetwórstwa mięsnego, mleczarskiego i rybnego, niezdatnych do spożycia przez ludzi). Zagospodarowanie tych produktów poprzez ich utylizację przemysłową jest bardzo kosztowne i energochłonne, szkodzące środowisku. Fermy zwierząt futerkowych dają pracę mieszkańcom terenów wiejskich w rejonach Polski o bezrobociu strukturalnym – pracowników byłych PGR. Na fermach znajdują zatrudnienie osoby o niskich kwalifikacjach zawodowych, wiele kobiet, które dotychczas nie podejmowały pracy najemnej. Fermy najczęściej lokalizowane są na słabych glebach, na których produkcja roślinna jest nieopłacalna.
W Europie i Polsce hodowla zwierząt futerkowych podlega  nadzorowi Inspekcji Weterynaryjnej, Inspekcji Ochrony Środowiska i Inspekcji Budowlanej.

Komentarze (1)

By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.