Jak kupić auto z zagranicy - krok po kroku
Jak kupić auto z zagranicy - krok po kroku
Kupienie samochodu w jednym z krajów Unii Europejskiej to dopiero początek. Sporo wydatków i wizyt w urzędach czeka nas dopiero po powrocie do Polski.
Chcesz kupić używany samochód osobowy za granicą? Nie jest to trudne. Warto jednak wiedzieć jak zrobić to bezpiecznie i zgodnie z prawem. Niestety, potrzeba do tego cierpliwości.
Nadal jednym z najchętniej wybieranych krajów, gdzie kupujemy auta, są Niemcy. Dlatego na przykładzie tego państwa prześledzimy całą procedurę zakupu pojazdu.
Krok pierwszy: jedziemy do Niemiec
Do wyboru mamy dwie możliwości: albo zakup auta w komisie, albo u osoby prywatnej.
– W przypadku komisów, szczególnie tych sprawdzonych, zakup jest bardziej pewny – twierdzi Paweł Kukiełka, prezes firmy Rycar z Białegostoku, zajmującej się m.in. sprowadzaniem aut z zagranicy. – Komis sprzedaje nam samochód od razu z rejestracjami eksportowymi. Do tego dostaniemy też poświadczenie aktualnych badań technicznych. Pojazd będzie również zarejestrowany na nas, bo to firma sprzedająca powinna zatroszczyć się o to, by auto zarejestrowane zostało na wywóz eksportowy. Pamiętajmy przy tym, że niemieckie komisy często chcą, by samochód rejestrować na osobę, która ma go prowadzić.
Trochę inaczej sprawa przedstawia się w przypadku zakupu auta od osoby prywatnej, ale – co trzeba dodać – wcale nie jest dużo bardziej skomplikowana.
Powinniśmy zwrócić uwagę, by otrzymać dokumenty: kartę pojazdu (tzw. Brief), dowód rejestracyjny oraz dwa komplety kluczyków. Nie zapomnijmy też o sporządzeniu umowy kupna-sprzedaży (w przypadku komisu otrzymujemy rachunek/fakturę). I to w zasadzie wszystko, co niezbędne jest po tamtej stronie granicy.
– Jeżeli kupiliśmy samochód od osoby prywatnej, na granicy powinniśmy go ubezpieczyć – radzi prezes Rycar. – Jest to tzw. ubezpieczenie tranzytowe. Kiedyś potrzebna była wcześniej wizyta w niemieckim urzędzie komunikacyjnym, ale teraz przepisy zostały uproszczone.
Krok drugi: tłumaczenia
Pierwszą czynnością, którą trzeba wykonać po przekroczeniu polskiej granicy, powinno być tłumaczenie wszystkich dokumentów.
W tym przypadku konieczna będzie pomoc tłumacza przysięgłego. Z językiem niemieckim nie powinno być większych problemów, gdyż jest on dość powszechny, stąd też tłumacza znajdziemy praktycznie w każdym mieście. Za taką usługę powinniśmy zapłacić około 150 złotych.
Jeżeli umowa kupna-sprzedaży samochodu lub rachunek jest dwujęzyczny, nie jest konieczne ich tłumaczenie. Może jednak się zdarzyć, że któryś z urzędów zażąda na takim dokumencie pieczątki tłumacza przysięgłego.
Nie zapomnijmy o skserowaniu od razu dokumentów i ich tłumaczeń. Dzięki temu oszczędzimy potem trochę czasu na bieganiu po punktach ksero i niepotrzebnego stresu.
Kolejna kwestia to badanie techniczne. I tutaj sprawa się komplikuje.
– Właściwie od 22 września prawomocna jest ustawa, która mówi o tym, że ważne badanie techniczne z zagranicy jest akceptowane w Polsce – wyjaśnia Paweł Kukiełka. – Zaznaczam, że ten dokument też musimy tłumaczyć. Wiem jednak z doświadczenia, że rzadko się zdarza, że go w ogóle otrzymujemy.
Jeżeli okaże się, że brakuje nam aktualnego badania technicznego pojazdu, zwróćmy uwagę na to, że nie każda stacja wykonuje tzw. pierwsze badanie techniczne po sprowadzeniu samochodu z zagranicy. Jeśli już taką znajdziemy, musimy się liczyć z wydatkiem 169 zł.
Z badania otrzymujemy dwa dokumenty: identyfikacyjny pojazdu oraz zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym.
Krok trzeci: izba celna
Po przetłumaczeniu dokumentów musimy pojechać do izby celnej, właściwej dla naszego adresu zamieszkania.
Uwaga: obecnie po przejechaniu zakupionym autem polskiej granicy mamy na to 14 dni, a nie jak wcześniej tylko pięć.
W urzędzie tym zobowiązani jesteśmy do złożenia „deklaracji uproszczonej nabycia wewnątrzwspólnotowego”. Oznaczana jest ona symbolem AKC-U (wzór jak ją wypełnić znajduje się na str. 11). Deklarujemy w niej wartość auta, które sprowadziliśmy. Jeżeli jednak odbiega ona znacznie od rynkowej wartości, izba celna kwotę tę może zmienić.
Dokonujemy też wpłaty podatku akcyzowego na konto właściwej dla naszego adresu zamieszkania izby celnej.
Wykaz urzędów celnych możemy znaleźć na stronie Ministerstwa Finansów w zakładce „Służba Celna – Linki”.
Izby celne posiadają własne strony internetowe, gdzie możemy znaleźć wzory formularzy i interesujące nas informacje, w tym numer rachunku bankowego, na który należy wpłacić podatek akcyzowy.
– Do deklaracji AKC-U trzeba załączyć wniosek o wydanie zaświadczenia potwierdzającego zapłatę akcyzy – tłumaczy Mariusz Sitniczuk z Izby Celnej w Białymstoku. – Podatek akcyzowy wynosi 3,1 proc. w przypadku samochodów o pojemności silnika do 2000 cm sześc. i 18,6 proc. przy autach powyżej tej wartości.
Wiek auta, rodzaj paliwa oraz normy emisji spalin nie mają znaczenia. Liczy się wyłącznie wartość auta określona w umowie sprzedaży lub fakturze zakupu.
Przy składaniu powyższych dokumentów w izbie celnej, konieczne jest również uiszczenie opłaty skarbowej w wysokości 17 zł.
– W izbie celnej potrzebny też będzie oryginał i kserokopia dowodu rejestracyjnego i dowodu zakupu, czyli faktura lub umowa kupna-sprzedaży – mówi Mariusz Sitniczuk. – My zabieramy kserokopie, oryginały porównujemy z nimi i oddajemy.
Na potwierdzenie zapłaty akcyzy nie musimy długo czekać. W Białymstoku jest to kwestia jednego dnia. Pamiętajmy, że brak zapłaty podatku akcyzowego uniemożliwia wydanie zaświadczenia – „dokumentu potwierdzającego zapłatę akcyzy na terytorium kraju od samochodu osobowego w nabyciu wewnątrzwspólnotowym”.
Krok czwarty: urząd skarbowy
Kolejnym krokiem jest wizyta w urzędzie skarbowym. Tam potrzebna nam będzie decyzja dotycząca zwolnienia z podatku VAT.
Opłata za wydanie takiej decyzji (na konto urzędu miejskiego) to wydatek 160 złotych. Jednocześnie w urzędzie skarbowym musimy złożyć wniosek – formularz VAT-24.
Do wglądu pozostawiamy też oryginały i kserokopie przetłumaczonych wcześniej dokumentów dotyczących pojazdu oraz dowodów wpłat.
Formularz VAT-24 najlepiej wypełnić w dwóch kopiach – ważne jest, żeby pracownik urzędu skarbowego ostemplował naszą kopię złożonego wniosku.
Zaświadczenie VAT-25 powinniśmy otrzymać od ręki.
Krok piąty: rejestracja
Przed udaniem się do wydziału komunikacji w celu rejestracji pojazdu, konieczne jest wniesienie przelewem opłaty recyklingowej na konto Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Tytuł przelewu obowiązkowo musi zawierać: model i markę samochodu, opis „opłata recyklingowa” oraz nr VIN lub nr podwozia, nadwozia, ramy pojazdu. Opłata ta wynosi obecnie 500 złotych.
Potem zostaje nam już tylko wizyta w organie rejestrującym pojazdy. Może to być starostwo powiatowe lub urząd miejski.
– Po 22 września bieżącego roku zmieniły się przepisy dotyczące badań technicznych – przypomina Halina Malej, kierownik Referatu Rejestracji Pojazdów DOM Urzędu Miejskiego w Białymstoku. – Zniknęło pojęcie pierwszego badania, a pojawiły się tylko okresowe. Jeżeli w dokumentach samochodu z zagranicy są aktualne badania techniczne, to przenosimy je do polskiego. Warunek jest jeden – termin nie może być dłuższy niż przewiduje polskie prawo, czyli rok. A np. w Niemczech badania okresowe zdarzają się co dwa lata.
Halina Malej zwraca jeszcze uwagę na jedną rzecz: Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, gdzie konieczne jest ustalenie roku produkcji pojazdu.
Aby to zrobić, trzeba udać się na stację diagnostyczną. Można zrobić to samemu lub otrzymać skierowanie z wydziału komunikacji. Podobnie trzeba zrobić, jeżeli w dowodzie rejestracyjnym z innego kraju nie ma wszystkich pozycji, które wymagane są w polskim odpowiedniku tego dokumentu.
– Pamiętajmy też o opłacie za rejestrację samochodu, która wynosi 245 złotych – mówi Halina Malej. – Przy rejestracji potrzebne są również wszystkie dotychczas zgromadzone dokumenty oraz zwrot tablic rejestracyjnych, na których jeździliśmy do tej pory.
Krok szósty: ubezpieczenie
Po zakończeniu wszystkich wyżej opisanych procedur, otrzymujemy polskie tablice rejestracyjne i pozwolenie na 30 dni. Po tym czasie odbieramy dowód rejestracyjny. Pamiętajmy również o ubezpieczeniu OC, bez którego nie można poruszać się po polskich drogach.



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati