Łapy. Biopaliwa zamiast cukru
Roman Czepe, burmistrz Łap: Hiszpanie deklarowali w rozmowach z KSC i z urzędem produkcję biopaliw, ale przedwczesne ujawnianie tego dawałoby niepotrzebną nadzieję.
Jest już studium wykonalności dla produkcji biopaliw w byłej cukrowni w Łapach – zapewnia Wojciech Dzierzgowski, wicewojewoda podlaski. Nie chce jednak zdradzić, ile osób znajdzie pracę przy nowej produkcji.
Wojciech Dzierzgowski, wicewojewoda podlaski, wrócił ze spotkania w ministerstwie z dobrymi wiadomościami.
– Jest szansa, że w Łapach powstanie koncern bioenergetyczny – zapewnił w piątek wicewojewoda.
Tym bardziej, że został już opracowany biznesplan tej inwestycji. Jak duże będzie to przedsięwzięcie, zależy głównie od inwestora, czyli Krajowej Spółki Cukrowej i Polskiej Grupy Energetycznej.
– Najważniejsze, że gotowe plany będą realizowane. To projekt na dużą skalę – zapewnia Dzierzgowski.
Jest prawdopodobne, że inwestycja może ruszyć już w 2010 roku. W dodatku ma kosztować mniej niż zakładano w maju tego roku (30 mln zł).
Co ważne, biopaliwa w Łapach chcą też produkować Hiszpanie:
– Deklarowali w rozmowach z KSC i z urzędem produkcję biopaliw, ale przedwczesne ujawnianie tego dawałoby niepotrzebną nadzieję. Mocno zabiegamy o to, ale patrzymy bardzo chłodno – mówi Roman Czepe, burmistrz Łap.
Oczywiście, produkcja biopaliw oznacza szanse na pracę. Jednak wicewojewoda Dzierzgowski nie chciał powiedzieć, ile osób zatrudniłby koncern.
Biopaliwa są również szansą dla rolników, którzy po likwidacji cukrowni, przestali uprawiać buraki. Teraz będą mogli uprawiać rośliny niezbędne do produkcji biopaliw.
– Gdyby biopaliwa ruszyły, na pewno wznowiłbym uprawy buraków – deklaruje Jan Bruczko, z Juchnowca Kościelnego.






Komentarze