Z regionu2010-01-21, 14:25komentarze (0) A A A

Ludzie z pasją - Artur Żochowski, wiceprezes HAVO.

Artur Żochowski ukończył kurs nurkowania „open water diver”. Uwielbia oglądać piękne rafy koralowe.

Spotkania z Euzebiuszem Smolarkiem Artur Żochowski nie zapomni. Tym bardziej, że na pamiątkę dostał od piłkarza klubową koszulkę.

– Euzebiusza Smolarka spotkałem w czasach, gdy występował w Borussi Dortmund – opowiada pan Artur. – Po meczu z Bayernem Monachium dał się zaprosić na kolację. Zapamiętałem go jako bardzo sympatycznego, spokojnego i skromnego młodego człowieka.

Artur Żochowski osobiście poznał też Austriaka, byłego mistrza świata i mistrza olimpijskiego w narciarstwie alpejskim.

– Zatrzymałem się zimą ubiegłego roku w hotelu jego rodziców – wspomina Żochowski. – Zgodził się pojeździć z nami na nartach, pokazał nam najwspanialsze miejsca do uprawiania tego sportu. Prawdziwą przyjemnością było podziwiać z bliska jego wspaniałą technikę jazdy.

Jeździ na nartach i nurkuje

Sam też stara się prowadzić aktywny tryb życia.
– We wszystkim co robimy, najważniejsza jest równowaga – mówi Artur Żochowski.
A w pracy większość dnia pan Artur spędza za biurkiem lub kierownicą samochodu. Sport jest więc dla niego przeciwwagą dla siedzącego trybu pracy.

– Mam jednak to szczęście, że nie muszę się do aktywności fizycznej zmuszać. Wręcz przeciwnie, zaczynam czuć się źle, jeżeli przez kilka dni nie mogę odwiedzić np. siłowni – uśmiecha się Artur Żochowski.

Ale siłownia to nie wszystko. Pan Artur raz w tygodniu gra ze znajomymi w halową piłkę nożną.
– To idealne uzupełnienie do ćwiczeń siłowych i dodatkowo półtorej godziny wspaniałej zabawy – mówi wiceprezes, który na co dzień nie zapomina też o pływaniu. Na basenie najlepiej się relaksuje.

– A ostatnio zacząłem uprawiać jeszcze jedną dyscyplinę sportu, która niewiele ma wspólnego z aktywnością fizyczną, ale mimo to bardzo mi się spodobała. Jest nią poker Texas hold’em – uśmiecha się Artur Żochowski. – W Polsce poker ma złą sławę. W rzeczywistości jest to jednak wspaniała gra wymagająca odrobiny szczęścia i dużo umiejętności.

Od kilku lat Żochowski jeździ też na nartach. A ostatniej jesieni zaczął przygodę z kiteserfingiem i nurkowaniem.
– W Egipcie, niedaleko Hurghady jest polska szkoła kiteserfingu – opowiada pan Artur. – Po kilku dniach intensywnej nauki można robić samemu pierwsze ślizgi.

Ukończył też kurs nurkowania „open water diver”.
– Świata podwodnego nie da się opisać i do niczego porównać – zachwyca się wiceprezes HAVO. – Kto raz zobaczył piękne rafy koralowe, bogactwo i różnorodność gatunków ryb, jakie obok nich występują, tak jak ja nie może się doczekać, kiedy kolejny raz założy płetwy na nogi.

W telewizji i na żywo

Aktywne uprawianie sportu to nie wszystko. Gdy tylko ma chwilę wolnego, pan Artur zasiada przed telewizorem i włącza kanał sportowy.
Oglądam piłkę nożną, siatkówkę i wyścigi F1 – wymienia. – Siatkówkę, bo jest to ulubiona dyscyplina mojej córki.

Jednak według Żochowskiego nic nie oddaje prawdziwej atmosfery lepiej niż oglądanie zmagań sportowych na żywo.
– Miałem okazję kilka razy podziwiać mecze piłki nożnej na stadionach w Polsce i za granicami kraju: w Monachium, Dortmundzie, Londynie i Barcelonie – opowiada.

Pan Artur uwielbia też wyścigi Formuły 1. – Już wiele lat temu oglądałem wyścigi na żywo na Węgrzech – mówi. – Najbardziej utkwił mi w pamięci moment tuż przed startem, gdy 20 bolidów włączyło silniki na najwyższe obroty. Miałem wrażenie, że trzęsie się ziemia. Dwa lata temu podziwiałem już Kubicę na torze w Hiszpanii.
 

Więcej na temat: sport, żeglarstwo, open water diver
Oceń
2
3
40%

Komentarze

Przesyłając ten formularz akceptujesz politykę prywwatności Mollom.