Malczewski czy Fałat? Inwestuj w sztukę.

05:00 śr. 07-10-2009 — Tzebr

A A A

Malczewski czy Fałat? Inwestuj w sztukę.

Feliks Michał Wygrzywalski – Salome, ok. 1925. Cena wywoławcza: 20 000 zł, cena sprzedaży: 26 000 zł.

Trendy są obecnie najwięksi polscy malarze, czyli uwielbiani przez Polaków Juliusz, Wojciech oraz Jerzy Kossakowie, a także monachijczycy, Jan Stanisławski i jego uczniowie, malarze Młodej Polski – wylicza Monika Bryl z warszawskiego domu aukcyjnego Ostoya.

– Do popularnych obecnie malarzy Młodej Polski zaliczają się: Teodor Axentowicz, Julian Fałat, Jacek Malczewski, Stanisław Wyspiański, Leon Wyczółkowski, Józef Rapacki, Alfons Karpiński.
 

 

Głównie obrazy

– Widać, że obrazy tych artystów najczęściej się sprzedają, zaś ich ceny idą w górę – mówi Monika Bryl.
Marzena Karpińska, kierownik salonu sprzedaży domu aukcyjnego Rempex w Warszawie twierdzi, że najlepiej sprzedają się obrazy polskich malarzy z XIX i początku XX wieku, np. Jacek Malczewski, a także monachijczyków.
– Natomiast sztukę współczesną dotknął kryzys – twierdzi przedstawicielka Rempexu.
Na aukcjach w obydwu domach aukcyjnych najlepiej sprzedają się obrazy. Kupują je kolekcjonerzy, a także osoby, które poszukują pięknych przedmiotów do dekoracji swoich domów.
– One najchętniej wybierają obrazy – podkreśla Monika Bryl. – Są to najczęściej przyjemne dla oka, typowo polskie pejzaże, a także sceny batalistyczne w typie malarstwa Kossaków, czy sceny rodzajowe. Poszukiwane są też martwe natury, kwiaty, rzadziej portrety.
Marzena Karpińska twierdzi, że po obrazach, największym zainteresowaniem cieszą się srebra – przede wszystkim polskie. Następne w kolejności są rzeźby, a na końcu meble antyki.

Dobre w cenie

– Najlepszym i najbardziej poszukiwanym obiektem jest dzieło sztuki dobrej klasy – twierdzi Monika Bryl.
Jeżeli jest to dobry przedmiot – pod względem rzemiosła, dobrego wykonawcy lub warsztatu i w dobrym stanie – to zawsze znajdzie nabywcę. W dodatku jest to dobra inwestycja.

Obraz zamiast lokaty

Czy rynek sztuki także odczuwa skutki spowolnienia gospodarczego?
– Podczas ostatniego roku zmalała ilość spektakularnych licytacji, jakie miały miejsce jeszcze przed „ogłoszeniem kryzysu” – mówi Monika Bryl. – Niemniej zjawisko to ma także swoją drugą stronę. Na rynku zwiększa się ilość nowych klientów, którzy zainteresowani są inwestycją w dzieła sztuki.
Jej zdaniem rynek antykwaryczny w Polsce stale się rozwija. A przedział cenowy np. dla danego nazwiska, czy też klasy przedmiotów jest dość szeroki. W takiej sytuacji, osoba posiadająca wiedzę (znawca sztuki), a także śledząca rynek, może dokonać dobrej inwestycji wybierając dobre dzieło sztuki, w dobrej cenie.
– Cały czas wzrasta ilość osób kupujących dzieła sztuki – mówi Monika Bryl. – A więc, w przyszłości powinien wzrosnąć także popyt na dzieła, których ilość jest skończona.

(koci)
Fot. Ostoya
Nie oddano jeszcze żadnego głosu