Mateusz Czeczko. Chodzi jeszcze do liceum, a już ma swoją firmę
17-letni Mateusz Czeczko spełnia swoje marzenie: próbuje sił w biznesie
Mateusz Czeczko pomysłów, jak zarabiać pieniądze ma mnóstwo. Rodzice mu mówili: Poczekaj, aż będziesz pełnoletni. Ale w końcu dali się namówić. Zainwestowali w maszyny, a tata zarejestrował firmę na siebie.
Mateusz Czeczko ma 17 lat i zdał właśnie do drugiej klasy II LO w Białymstoku.
– Lubię surfować po internecie – mówi. To właśnie w sieci znalazł artykuły o młodych chłopakach zarabiających pieniądze.
– Na Zachodzie 15-letni chłopcy założyli własną firmę, strugają długopisy z drewna, które są już sprzedawane w całych Stanach Zjednoczonych. W Anglii chłopiec robił konfitury domowe. Teraz jego produkty są w najlepszych sklepach całej Wielkiej Brytanii – opowiada wyczytane historie Mateusz. – Ja też chciałem pokazać, że ludzie młodzi mogą coś robić.
Pomysłów miał mnóstwo: sieć sklepów zoologicznych – gdy jeszcze żadna taka sieć w Białymstoku nie działała, sklep z upominkami Prezencik For You, gazeta miejska oparta na reklamach.
– Miałem nawet nazwę i hasła reklamowe: Żółty Jeżyk – szukasz, już wiesz, z Żółtym Jeżykiem łatwiej – mówi Mateusz.
Rodzice zawsze powtarzali to samo: Poczekaj, aż skończysz 18 lat.
– Dali się w końcu namówić na firmę, która zajmuje się przenoszeniem napisów i rysunków na koszulki, kubki, pudełeczka czy puzzle – tłumaczy Mateusz. – Każdy tu może przyjść ze swoim pomysłem i zamówić oryginalną koszulkę czy inny gadżet. U nas nie trzeba zamawiać w ilościach hurtowych.
Firma wystartowała w czerwcu. Ojciec Mateusza został jej właścicielem, on zaś ma notarialny akt poświadczający, że jest jego pełnomocnikiem. Dzięki temu faktycznie może kierować firmą mimo tego, że ma zaledwie 17 lat.
Na początek wynajęli pomieszczenie, gdzie odbywa się produkcja. Finansowo pomogli Mateuszowi rodzice, brat i babcia. Pieniądze były potrzebne, bo trzeba było kupić potrzebne do produkcji maszyny.
Punkt sprzedaży otworzyli dopiero tydzień temu, we wtorek.
– Chcieliśmy otworzyć punkt w galerii Antoniuk. Ale po pierwsze ceny tam były dość odstraszające, a po drugie zarządcy nie chcieli już wynajmować kolejnych miejsc na wysepki, bo takich wysepek jest już tam sporo – opowiada Mateusz. – Postanowiliśmy więc wynająć lokal w Centrum Handlowym Park. Każdy zna to miejsce, a jeszcze udało nam się znaleźć lokal przy przejściu na górę do dworca PKP.
Punkt jest po to, by każdy mógł dotknąć produktu, zobaczyć, jak on naprawdę wygląda, a nie tylko na zdjęciu jak to jest w sklepach internetowych. Są tu poduszki, skrzynki na wino, skrzynki na różności, torby, kubki, skarbonki, kubki magiczne, breloki, maskotki, śliniaki, czapki i puzzle zdjęciowe. I katalog z przykładowymi rysunkami oraz czcionkami, które można wykorzystać w napisach. W planach Mateusz ma stworzenie specjalnych kolekcji na Boże Narodzenie, Wielkanoc, walentynki.
– Mamy również zakupioną maszynę do produkcji obrazów, ale na razie finanse nie pozwalają nam z tym ruszyć. Domena jest już zarejestrowana: mamobraz.pl – mówi Mateusz.
Na dniach ruszy też strona internetowa firmy: hohodesign.pl. Mateusz ma już za sobą pierwsze sukcesy.
– Robiliśmy już koszulki dla obsługi pewnego miasta, krawaty II LO, koszulki klasie architektonicznej, koszulki na dzień ojca. Teraz mamy kolejne zamówienie na koszulki firmowe. Mam nadzieje, że jakoś to będzie – uśmiecha się.
Na razie całe wakacje młody przedsiębiorca zamierza spędzić w swoim sklepie. Potem oczywiście wróci do szkoły.
– I zajmę się tylko i wyłącznie produkcją i marketingiem – twierdzi licealista. – A tutaj zamówienia będą zbierać moi kochani rodzice. Na razie nikogo nie zatrudniamy bo nie wiadomo, jak będzie z finansami.






Komentarze (3)
Mateusz od poczatku ogarnial a teraz jak widze pnie sie w gore i prawidlowo oby tak dalej .....Powodzenia
Ten człowiek i jego interesy to jakaś kpina, nie płaci zleceniobiorcom, kłamie, zachowuje się jak dziecko. Podobno ma kłopoty finansowe, trudno się dziwić jak nie zna się na tym co robi. Kompromitacja.
i zaliczka się do oszustów :)