Możesz inwestować nietypowo: w nieruchomości, złoto, wino, dzieła sztuki, stare samochody czy znaczki.
Możesz inwestować nietypowo: w nieruchomości, złoto, wino, dzieła sztuki, stare samochody czy znaczki.
Nie są to jednak inwestycje dla każdego. Po pierwsze, z reguły, trzeba mieć dużo pieniędzy. Po drugie, trzeba móc je zamrozić nawet na bardzo wiele lat.
– Zdarza się, że osoby kupujące dzieła sztuki nigdy nie zarabiają na swojej inwestycji – mówi Michał Macierzyński, analityk Bankiera. – Tym niemniej zwroty mogą też być całkiem duże.
Kup sztabę, nie pierścionek
Zacznijmy od złota. Kiedyś, 30-40 lat temu, kupowaliśmy złotą biżuterię jako „kapitał” na przyszłość. Dziś, jeśli chcemy inwestować w ten kruszec, zapomnijmy o kolczykach i obrączkach. Trzeba kupić sztabki złota. Można je nabyć m.in. w Narodowym Banku Polskim, niektórych innych bankach lub w firmach numizmatycznych.
– Da się zauważyć, że coraz więcej osób kupuje złoto – zaznacza Michał Macierzyński.
Bo jego cena w ostatnim czasie rośnie. Trzeba jednak pamiętać, że te spektakularne wzrosty są mierzone w dolarach. W przeliczeniu na złotówki nie wyglądają już tak korzystnie.
Czy można zarobić na winie? Oczywiście, że tak. Choć w Polsce, w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii, ten sposób inwestowania jest jeszcze mało popularny.
– Ale staramy się go u nas zaszczepić – mówi Maciej Kossowski, prezes Wealth Solutions. – Mamy już kilkudziesięciu klientów.
Firma kupuje dla nich skrzynie wina na giełdzie w Londynie. Klienci nie zabierają wina do swoich posiadłości, ale pozostaje tam i jest fachowo przechowywane.
– My wysyłamy do nich raporty, w których podajemy, ile warte jest ich wino – tłumaczy Maciej Kossowski. – Jeśli uznają, że zarobili wystarczająco, wówczas je sprzedajemy.
Jego zdaniem, wino jest dobrą inwestycją. Pozwala na 20-30 proc. zysku w ciągu roku. Jednak najlepiej jest zakładać pięcioletni horyzont inwestycyjny.
Poszukajmy okazji
Według wyliczeń Open Finance bardziej opłaca się kupić mieszkanie pod wynajem niż trzymać pieniądze na lokacie bankowej.
– Ludzie od zawsze chętnie kupowali mieszkania pod wynajem – mówi Michał Macierzyński. – Choć ostatnio sporo osób się na tym sparzyło, bo ceny mieszkań poszły w dół.
I choć, jego zdaniem, jeszcze spadną, nie znaczy to, że nie opłaca się inwestować w mieszkania. W dłuższym terminie inwestycja taka przyniesie zyski. Warto szukać okazji, może się zdarzyć, że kupimy mieszkanie o 20--30 proc. tańsze od ceny rynkowej.
Możemy też, zamiast mieszkania, kupić lokal usługowy na wynajem.
– W co byśmy nie inwestowali, zawsze trzeba wszystko dokładnie przemyśleć, przeliczyć – mówi Michał Macierzyński.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- Zgłoś nadużycie
- Wersja do wydruku



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati