Dotacje UE2009-09-22, 08:14komentarze (0) A A A

Na Budzisko. Na Ogrodniki. Tak, ale przez pozostałe drogi na Litwę tylko przemytnicy jadą bez problemu.

Już nie ma problemów, żeby na Litwę najkrótszą trasą pojechać z Puńska, Rutki-Tartak czy Sejn. Myślę, że Bolcie i Wiłkupie też wkrótce będą przejezdne - mówi Witold Liszkowski, wójt Puńska.

Teoretycznie od przeszło roku istnieje ponad dziesięć dróg prowadzących na Litwę i z powrotem. Większość kierowców ciągle woli jednak nie ryzykować wypraw trasami, na których łatwo połamać resory.
Najgorzej jest w gminie Wiżajny.

– W ostatnią niedzielę wybrałem się do Wisztyńca – opowiada nasz Czytelnik. – Wydawało się, że najprostsza trasa prowadzi przez Bolcie, gdzie jeszcze przed naszym przystąpieniem do układu z Schengen, planowano otworzyć przejście graniczne. Zjeżdżam z szosy, kilkadziesiąt metrów i tablica, że tu zaczyna się Litwa. A tam koleiny, po których trzeba byłoby przebijać się czołgiem – narzeka.

Przyznaje jednak, że bez problemu pojechał przez pobliską Grzybinę. Wprawdzie po polskiej stronie droga kręta i wyjątkowo wąska, ale wyasfaltowana. Za graniczną tablicą znacznie szerzej, chociaż jest kawałek żwirówki.

Odbudować polskie drogi

– Przez Sudawskie też można bez problemu wybrać się na Litwę – twierdzi Józef Laskowski, wójt Wiżajn. – Niestety, przez Bolcie i Wiłkupie lepiej nie próbować. Po naszej stronie wszystko zrobione, ale tam zapomnieli o terminach. Tylko przemytnicy jakoś potrafią podróżować po litewskich wybojach.

Projekt odbudowy dawnych dróg łączących Polskę z Litwą powstał w 2005 roku. Z naszej strony uczestniczyły w nim samorządy Wiżajn, Puńska, Rutki Tartak i gminy Sejny. Większość pieniędzy miała pochodzić ze środków unijnych.

Kurs euro - jak szlaban

Później jednak pojawiły się problemy finansowe, bo zmienił się kurs euro.
– My, chociaż musieliśmy wydać więcej z budżetu gminy, dotrzymaliśmy terminów – mówi wójt Józef Laskowski. – Litwini trochę za późno wzięli się do roboty.

Nieoficjalnym koordynatorem międzygminnego projektu był Witold Liszkowski, wójt Puńska. – Zdarzyły się opóźnienia po tamtej stronie. Ale już nie ma problemów, żeby na Litwę najkrótszą trasą pojechać z Puńska, Rutki-Tartak czy Sejn. Myślę, że Bolcie i Wiłkupie też wkrótce będą przejezdne – zapewnia.

Więcej na temat: inwestycje, drogi
Oceń
0
0

Komentarze

Przesyłając ten formularz akceptujesz politykę prywwatności Mollom.