Nasze Dobre Podlaskie: AC SA – laureat w dziedzinie nowych technologii
Na nowe centrum badawczo-rozwojowe zamierzamy przeznaczyć blisko 16 milionów złotych - zapowiada Katarzyna Rutkowska.
Planujemy utworzenie w przyszłym roku własnego centrum badawczo-rozwojowego, a już w styczniu zatrudnimy blisko 60 osób. Właśnie prowadzimy rekrutację – powiedziała Katarzyna Rutkowska, prezes białostockiej spółki AC SA, odbierając wczoraj certyfikat jakości „Porannego” za STAG-300 premium (nowoczesny sterownik sekwencyjnego wtrysku gazu IV generacji).
Było - minęło - tak o kryzysie może teraz powiedziec spółka AC SA. Załamanie rynku motoryzacyjnego odczuła dotkliwie we wrześniu ubiegłego roku. Zakładane wysokie plany sprzedaży były już wtedy zatwierdzone przez klientów, którzy nagle się wycofali i spółka została z niespotykanymi dla niej zapasami w magazynach.
Firma obciążona była także inwestycjami wartymi 20 milionów złotych, a na dodatek relacja cen gazu do cen benzyny na rynku paliwowym była wtedy niekorzystna dla gazu. A AC specjalizuje się właśnie w konstruowaniu i wdrażaniu samochodowych instalacji gazowych, na które popyt w tej sytuacji malał.
- W szczytowym momencie roku 2008 obroty sięgały 15 mln złotych, zatrudnienie - 340 osob plus kilkudziesięciu pracowników sezonowych, więc gdy sprzedaż spadła do 7-8 milionów miesięcznie to nie było dobrze - wspomina Katarzyna Rutkowska.
Trzeba było zwolnić pracownikow zatrudnionych okresowo. Ale to już przeszłość. Od marca sytuacja zaczęła się poprawiać.
- Polski rynek był pierwszym, który zaczął się poprawiać, a i kolejne się podnoszą - mówi pani prezes. Firma zmieniła też model organizacyjny, wzięła się ostro za marketing, a symbolem znaczenia, jaki ma w niej innowacyjność jest zarówno plan zbudowania własnego centrum badawczo-rozwojowego, jak i awans Mariusza Łosiewicza – dyrektora ds. badań i rozwoju w AC - na stanowisko wiceprezesa firmy.
- Wstępnie oceniamy, że centrum będzie nas kosztowało około 16 milionów złotych - mówi Katarzyna Rutkowska, a wiceprezes Józef Maciorowski dodaje, że choćby dzięki możliwości testowania urządzeń we własnym laboratorium firma też dużo zaoszczędzi.
Dziś, kiedy AC już znowu sprzedaje swoją produkcję, a nie zapasy (wręcz nie nadąża z ich odbudowaniem) ludzi nie muszą już bać się braku pracy.
- 300 tysięcy złotych przeznaczyliśmy na roczne nagrody dla pracowników i mamy bogatszy niż przed rokiem pakiet socjalny - wylicza z satysfakcją Katarzyna Rutkowska. - W zeszłym roku maksymalna wartość bonów świątecznych to było 250 złotych, a w tym to 400 złotych.






Komentarze