A A AAktualności2010-05-01, 09:10komentarze (0)

Nie opłaca się zatrudniać na czarno. Szara strefa jednak rośnie.

Liczba pracujących w szarej strefie gospodarki w Polsce

Liczba pracujących w szarej strefie gospodarki w Polsce

Oszczędność to główny powód zatrudniania nielegalnie pracowników. Pracodawcy nie muszą wtedy odprowadzać składek ZUS, płacić za urlopy wypoczynkowe czy też za zwolnienia lekarskie. Nie mogą jednak liczyć na rzetelność i lojalność podwładnych.

W perspektywie krótkiego czasu można znaleźć plusy zatrudniania nielegalnie. Tak uważają ekonomiści. Jak wyjaśnia dr Edyta Jurczak-Pejko z Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Białymstoku, np. studenci dorabiający na czarno nie są pozbawieni świadczeń zdrowotnych, gdyż i tak status studenta je gwarantuje, a okres studiów wlicza się do okresu zatrudnienia dla celów emerytalnych. Traktują oni taki stan jako tymczasowy, pozwalający im na zdobycie doświadczenia.
Zarówno korzyści, jak i negatywne skutki zatrudniania na czarno można wymienić w odniesieniu do pracodawców.
– Osiągają oni owe korzyści przez zmniejszenie kosztów pracy, np. nie muszą odprowadzać składek ZUS, płacić za urlopy wypoczynkowe czy też za zwolnienia lekarskie, co szczególnie dla mikrofirm czasami oznacza – być albo nie być na rynku – tłumaczy Jurczak-Pejko. – Niemniej jednak z perspektywy uznania, że dla sukcesu firmy kapitał ludzki ma pierwszorzędne znaczenie w konkurencyjnej gospodarce, należy o pracowników dbać. Ta dbałość wyraża się między innymi w zapewnieniu im bezpieczeństwa, a tego z pewnością nie mają pracując nielegalnie. Poza tym taki pracownik nie identyfikuje się z firmą i w każdej chwili może się zdecydować na zmianę pracodawcy. W długiej pespektywie czasu opłaca się więc zatrudniać pracowników formalnie.
Zdaniem części pracodawców czasem nie da się uniknąć zatrudniania na czarno.
– Skala tego jest duża – mówi anonimowo prezes białostockiej spółki motoryzacyjnej. – Bo do tego, co płacimy pracownikowi, trzeba zapłacić państwu jeszcze 70 procent. Nielegalne zatrudnianie będzie do czasu, kiedy obciążenia płacy netto nie spadną do poziomu 30-40 procent.
Z danych inspekcji pracy wynika, że problem zatrudniania na czarno w województwie podlaskim najbardziej dotyczy takich branż jak budownictwo oraz handel i naprawy. Najczęściej są to firmy zatrudniające do dziewięciu osób. Grzywna może wynieść od tysiąca do 30 tys. zł.
– Jeśli inspektor Państwowej Inspekcji Pracy stwierdzi zatrudnianie na czarno, to zobowiązany jest powiadomić właściwy inspektorat ZUS – mówi Piotr Latała, rzecznik OIP w Białymstoku. – Niezgłoszenie pracownika do ubezpieczenia społecznego, a w konsekwencji nieodprowadzenie należnych składek na ubezpieczenie społeczne oraz Fundusz Pracy może skutkować nałożeniem grzywny w wysokości do 5 tys. zł.

 

Opinia:

Wojciech Winogrodzki, prezes Podlaskiego Związku Pracodawców:
W normalnym zakładzie pracy trudno sobie wyobrazić w dzisiejszych czasach nielegalne zatrudnianie. Jeśli kupujemy narzędzia do pracy, to staramy się wybrać te lepszej jakości. Podobnie jest z pracownikiem, który jest największą wartością współczesnej firmy. Jeżeli będzie zatrudniony na czarno, to pewnie wkrótce odejdzie. A pracodawca powinien przecież dbać o to, by zatrzymać go jak najdłużej.

Więcej na temat: praca, szara strefa

Komentarze

Przesyłając ten wpis akceptujesz politykę prywatności Mollom.