Aktualności2010-05-13, 16:05komentarze (0) A A A

Podlaskie. Płace: ucieka nam średnia krajowa

Srednia płaca brutto w sektorze przedsiębiorstw w marcu 2010 roku (w nawiasach stan z marca 2004) Średnia płaca w kraju:2010 rok: 3493,42 zł; 2004 rok: 2427,28 zł

Statystyki nie są optymistyczne - wysokość naszych wynagrodzeń odbiega od średniej krajowej bardziej niż kilka lat temu. – Ale to nie jest najważniejszy wyznacznik poziomu życia – podkreśla ekonomista Anatoliusz Kopczuk.

Według najnowszych danych statystycznych w marcu zarabialiśmy w województwie podlaskim średnio ok. 2921 złotych. W porównaniu do lutego 2010 jest to kwota o 6 procent wyższa, a w porównaniu do kryzysowego marca 2009 – o 3 proc. wyższa.
Gdyby owe 2921 złotych porównać z marcem 2004 roku (czyli przed wejściem Polski do UE), to przybyło nam w portfelach prawie 840 złotych.

Zobacz: Anatoliusz Kopczuk: Cięcia w budżecie dotkną nas wszystkich

To jednak wcale nie oznacza, że zbliżyliśmy się do średniej krajowej zarobków. Matematyka wykazuje bowiem, że w tym samym czasie przeciętna płaca w Polsce wzrosła o 1066 złotych. W rezultacie, o ile w marcu 2004 podlaskie średnie wynagrodzenie wynosiło blisko 86 procent średniej krajowej, to dziś nasza płaca to ok. 84 procent przeciętnej płacy w Polsce.

Te same statystyki pokazują, że stopa bezrobocia w marcu w woj. podlaskim wynosiła 13,3 proc. Zmniejszyła się nieco wobec sytuacji z lutego 2010, ale ciągle (o 2 proc.) jest wyższa niż rok wcześniej. I niestety również pod tym względem mamy wskaźnik gorszy niż średnia krajowa stopa bezrobocia, która w marcu 2010 wynosi 12,9 proc.

Szansy poprawy takiego stanu upatrywać zawsze można w zmianie na lepsze sytuacji naszych przedsiębiorców. Okazuje się, że pierwszy kwartał tego roku przyniósł wzrost wartości produkcji sprzedanej podlaskiego przemysłu do 3 miliardów 810 mln zł. To poprawa o 6,7 procent w stosunku do danych z ubiegłego roku. Na tle kraju przyspieszenie to nie jest jednak rewelacyjne – średni wzrost produkcji przemysłowej w Polsce to (w analogicznym czasie) 9,4 proc.

Ale jest i łyżka miodu. W roku 2004 na tzw. ścianie wschodniej lepsze płace niż mieszkańcy województwa podlaskiego mieli m.in. (statystycznie oczywiście) mieszkańcy województwa świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego.
Obecnie „przeskoczyliśmy” sąsiadów i zarabiamy najwięcej w całej Polsce Wschodniej.

Opinia
Dr Anatoliusz Kopczuk, ekonomista z Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Białymstoku:
Nie powinniśmy postrzegać regionu tylko przez liczby. Bożek wzrostu nie jest pępkiem świata. Zgodnie z ostatnimi badaniami, mieszkańcy oceniają Podlasie lepiej niż wskazywałyby dane statystyczne. Satysfakcję z jakości życia budują w oparciu o o wiele szersze czynniki. Bo przecież więcej inwestycji to też często większe wynagrodzenia, ale i wyższe koszty życia, droższe mieszkania czy żywność, tłok na ulicach lub daleka droga do pracy.
A to, że zwiększył się nasz dystans do średniej krajowej, to zrozumiałe. Zawsze były województwa, które miały wyższą dynamikę i bogaciły się szybciej, bo... są bogate. Wbrew pozorom programy pomocy regionalnej to pogłębiają. Powstrzymują one opóźnienia, ale nie pozwalają na doganianie. Można być trochę mniej z tyłu. Takie są trendy.

Oceń
0
0

Komentarze

Przesyłając ten formularz akceptujesz politykę prywwatności Mollom.