Z regionu2010-01-26, 09:29komentarze (1) A A A

Pogoda dla taksówkarzy

– W taką pogodę jest o wiele więcej zamówień na pomoc w uruchamianiu aut – mówi Andrzej Naumiuk, białostocki taksówkarz z firmy MPT Super Taxi. – Zauważyłem też znacznie większe zapotrzebowanie na zwykłe kursy.

Kierowcy taxi zacierają ręce. Przy takim zimnie, jak w ostatnie dni, mają o wiele więcej kursów niż zwykle. Częściej proszeni są też o pomoc w uruchomieniu auta. Z siarczystego mrozu cieszą się również właściciele serwisów samochodowych. Ruch jest w nich teraz nawet dwukrotnie większy niż zakładali.

Nawet o 40 procent więcej osób zamawia taksówki, gdy na zewnątrz są takie mrozy jak teraz – mówi Leszek Lenczewski, wiceprezes białostockiej korporacji MPT Super Taxi 19191. – Mamy też masę zgłoszeń dotyczących problemów z uruchamianiem samochodów.

Zobacz: Akumulator na mrozie

Tylko wczoraj do godz. 11.30 taksówki MPT jeździły z kablami rozruchowymi do ponad 30 aut. Usługa taka kosztuje 20 złotych w większości białostockich korporacji.
– Taka zima może trwać jak najdłużej – cieszy się Marek Matuszewski, prezes korporacji Związek Solidarnych Kierowców Taxi w Białymstoku. – Dzięki temu mamy pracę i wykonujemy aż o 30 procent więcej kursów niż w cieplejsze dni. A co trzecie lub czwarte zgłoszenie dotyczy pomocy przy odpaleniu auta.

Na brak zajęć nie narzekają serwisy samochodowe. Dzięki srogiej zimie mechanicy mają pełne ręce roboty.
– Ruch jest dwa razy większy, niż można było zaplanować – wyjaśnia Paweł Kukiełka, prezes Rycaru. – Kierowcy mają bardzo dużo problemów z układem paliwowym, a szczególnie z zamarzaniem paliwa. Sporo kłopotów jest też z rozrusznikami i akumulatorami. Podobnie jest z pomocą drogową. Tutaj pracujemy ostatnio 24 godziny na dobę.

Ściągnięcie na lawecie auta, w którym zamarzło paliwo , kosztuje na terenie Białegostoku średnio od 150 do 200 zł.

Wzmożony ruch jest także np. w serwisie Max-Auto. Jak wylicza właściciel Daniel Kaczyński, oprócz rozładowanych akumulatorów i zapchanych filtrów paliwa, przy tak siarczystym mrozie, jaki jest przez ostatnie dni, w autach wysiadają termostaty, przez co w kabinie jest zimno.
– Styczeń i luty to zazwyczaj spokojne miesiące dla serwisu – mówi Kaczyński. – Natomiast w tym roku jest zupełnie inaczej. Mamy dwukrotnie więcej pracy niż w tamtym.

Ale nie wszyscy zyskują na takiej pogodzie. Powody do niepokoju z pewnością mają firmy transportowe.
– Taki mróz to dla branży transportowej prawdziwe przekleństwo – mówi Adam Byglewski, wiceprezes Adampolu. – Pomimo samochodów najnowszej generacji, dolewania do baku różnych uszlachetniaczy i stosowania paliwa zimowego, zdarza się, że olej napędowy i tak zamarza, przez co ciągle trzeba wymieniać filtry.

Jak dodaje, receptą na takie kłopoty jest dbanie o pojazdy.
– Prewencja i utrzymywanie ich w dobrym stanie technicznym to podstawa – uważa Byglewski. – Na 200 zarządzanych przez nas aut ciężarowych przez ostatnie dwa dni mechanicy wyjeżdżali tylko do dwóch, które stanęły w trasie.

Oceń
1
0
100%

Komentarze (1)

  • ~ 2010-01-28, 17:33
    0
    (0 głosów)

    Gdyby tak jeszcze przestali obsikiwać Białystok, okoliczne laski i zaplecze blaszaków przy Żelaznej

Przesyłając ten formularz akceptujesz politykę prywwatności Mollom.