Pomysł na biznes. Edyta Rynkiewicz - pasjonatka projektowania
Pomysł na biznes. Edyta Rynkiewicz - pasjonatka projektowania
Edyta Rynkiewicz od ponad 10 lat zajmuje się projektowaniem graficznym. Nie chciała pracować na etacie, więc założyła własną firmę. Jest szczęśliwa, że udaje jej się realizować swoje marzenia.
Założenie własnej firmy to dla mnie niejako spełnienie amerykańskiego marzenia, taki mój american dream – śmieje się Edyta Rynkiewicz, od niespełna roku prowadząca StudioArts. – Pomysł o własnym biznesie był ściśle związany z moją wieloletnią pasją projektowania graficznego i miłością do komputerów. Zrodził się, kiedy, jak to mówią, znajdujesz się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Ja właśnie byłam dokładnie w takiej sytuacji.
Pani Edyta wcześniej pracowała na etatowych stanowiskach jako grafik komputerowy-konstruktor. Później zaś jako tzw. wolny strzelec.
– Kiedy już dopuściłam do siebie myśl, że nie muszę przecież pracować na etacie i że na pewno nie jest to szczyt moich możliwości, postanowiłam założyć własną firmę – wspomina. – Uznałam, że najwyższy czas wziąć sprawy w swoje ręce i wypracować swoją własną drogę do spełnienia zawodowego.
Zobacz także. W biznesie kobietę lepiej mieć za wspólnika lub partnera, niż za przeciwnika - twierdzi Jacek Santorski
Na początku napisała więc biznes plan. Dotacja, o jaką złożyła wniosek do urzędu pracy, nie była zbyt wysoka, ale wystarczyła na postawienie pierwszych kroków w biznesie. Pieniądze były jej potrzebne przede wszystkim na reklamę firmy. Jak podkreśla, w każdej chwili mogła liczyć na pomoc i wsparcie rodziców, które czasem, w najtrudniejszych momentach, było bardzo potrzebne.
– Aby się rozreklamować, zarejestrowałam się na różnych portalach internetowych, założyłam profile swojej działalności, jak również profile na portalach społecznościowych – tłumaczy Edyta Rynkiewicz.
Wspomina, że musiała postawić wiele kroków, aby na dobre ruszyć z własną działalnością. Począwszy od przepraw z biurokracją w urzędach aż po finalny efekt, kiedy zaczęły spływać pierwsze zamówienia.
W międzyczasie młoda bizneswoman pracowała nad swoją stroną firmową, która w miarę zdobywania nowych klientów sukcesywnie się powiększa o nowe zrealizowane projekty.
StudioArts zajmuje się projektowaniem graficznym oraz opracowywaniem reklamy wizualnej małego i wielkiego formatu. Nie jest to jednak typowa agencja reklamowa, gdzie pracuje się w ustalonych godzinach.
– Pracuję dotąd, aż osiągnę spodziewany rezultat, czasem do późnych godzin nocnych – mówi pani Edyta. – Mimo, że firma jest otwarta od godziny 9 do 18, to zdarza mi się pracować do nocy.
Właścicielka StudioArts zapewnia, że nie wynika to z opieszałości, tylko z jej zaangażowania w każdy realizowany projekt. – Bo każdy z nich, jest niejako moją wizytówką – wyjaśnia. – Współpracując na przykład z drukarnią, muszę zadbać o wiele czynników, aby klient był zadowolony i później do mnie wrócił. Jestem informatykiem, designerem i szefem w jednym.
Kiedy trzeba, pani Edyta sama dojeżdża do klienta. Zazwyczaj finalny produkt oddaje w jego ręce w ciągu trzech-pięciu dni roboczych.
Z czasem Edyta Rynkiewicz chce zainwestować w rozbudowę firmy. Opowiada, że póki co udało jej się nawiązać kontakty z ciekawymi ludźmi z branży reklamowej, które przy prowadzeniu takiego biznesu są niezbędne, aby sprawnie funkcjonował.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- Zgłoś nadużycie
- Wersja do wydruku



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati