Samochody mogą podrożeć
Ceny nowych aut poszły w górę nawet o kilkanaście procent
Polska waluta jest coraz słabsza. Za dolara płacimy już 3,55 złotego a za euro o złotówkę więcej. To wszystko odbija się na cenach towarów importowanych do Polski, w tym również samochodów.
Na razie nie widać drastycznych ruchów cen, ale eksperci wieszczą, że to tylko kwestia czasu.
Wyprzedaże sprzyjają kupującym
– Droga złotówka może niebawem spowodować wzrost cen nowych samochodów – mówi Wojciech Drzewiecki, prezes instytutu badań rynku motoryzacyjnego Samar. – To, że nie widać jeszcze znaczących podwyżek to głównie zasługa tego, że salony wyprzedają samochody z poprzedniego rocznika.
Jednak ta sielanka nie potrwa długo. Jak tylko skończy się zapas modeli 2008, można spodziewać się korekty cen. Juz teraz widać ją w przypadku nowych modeli samochodów.
Ceny pójdą w górę?
– Samochody z tegoroczną datą produkcji dla polskich klientów są na razie droższe o kilka, kilkanaście procent – mówi Wojciech Drzewiecki. – Ale jeżeli słaby kurs złotówki się utrzyma, można spodziewać się dalszych zmian w cennikach. Może to doprowadzić do spadku sprzedaży nowych aut.
Jednak wysoki kurs euro nie oszczędzi także rynku wtórnego – jeżeli tendencja spadkowa się nie odmieni, samochody sprowadzane z zagranicy również podrożeją. Już poprzedni rok zakończył się dla importerów gorzej niż zakładano. Nie jest wesoło także w branży eksportowej. Polski przemysł motoryzacyjny przez kryzys sprzedaje coraz mniej aut i części za granicę. Mimo to, nadal jesteśmy w europejskiej czołówce – spadek sprzedaży nowych samochodów nie jest tak wielki. Główną przyczyną jest fakt, że w Polsce rynek motoryzacyjny jeszcze nie jest tak nasycony, jak na zachodzie.






Komentarze