Sklep pachnący całym światem

09:28 śr. 05-05-2010 — mszymanska

A A A

Sklep pachnący całym światem

eba być dobrym fachowcem. Wtedy bez trudu doradzisz klientowi – mówi Anna Łupińska (foto: Wojciech Oksztol)

W sklepie Anny Łupińskiej czuć aromat kawy i herbaty. Sekret Kleopatry, fantazja, rosyjska karawana, cesarska żurawina to tylko niektóre spośród kilkudziesięciu bajkowych nazw herbat i kaw, które można tu kupić. Jak twierdzą klienci pani Anny, to sklep z duszą.

Własny sklep z herbatą i kawą prowadzę od sześciu lat – wspomina Anna Łupińska, właścicielka. – Wcześniej cztery lata pracowałam u znajomych, a potem weszłam w spółkę, również w tej branży. Jednak postanowiłam zacząć coś własnego. A że w tym biznesie czułam się najlepiej, otworzyłam własny sklep z kawą i herbatą.
Długo szukała lokalu, przenosiła się z miejsca na miejsce.
– W końcu znajoma poleciła mi lokal przy ul. św. Rocha, który wcześniej wynajmowała. Myślałam, że dziewięć metrów kwadratowych to dla mnie za mało, ale okazało się, że wszystko się zmieściło.
 

Oprócz szerokiego wyboru kaw ziarnistych i pachnących mieszanek herbat można tu kupić: naczynia do parzenia, dzbanuszki, filtry, filiżanki, tykwy, puszki, słoiczki, czyli wszystko, co niezbędne do parzenia kawy, herbaty, Yerba Mate i Rooibos.
Nie sposób nie przyznać, że Anna Łupińska kocha to, co robi. O herbacie, jej odmianach, smakach i pochodzeniu może rozmawiać godzinami. Jak sama przyznaje, ten sklepik to całe jej życie. Tu spędza większość czasu, tu też spotyka się z koleżankami z ogólniaka.
Każdy jej klient może liczyć na fachową poradę, a nawet wsparcie duchowe.
 

Jak podkreśla właścicielka, dobra herbata i kawa to towar luksusowy, na który nie każdy może sobie pozwolić. Dlatego też przychodzą do niej przeważnie stali klienci. A ten, kto zawita tu po raz pierwszy, od razu zakochuje się w smakach i zapachach herbat i kaw z różnych stron świata.
– To właśnie osoby, które tu przychodzą, tworzą ten sklep – mówi. – Niektórzy moi klienci wiedzą o wiele więcej o herbacie i kawie niż ja. Dużo podróżują i z każdego kraju przywożą mnóstwo doświadczeń i porad co do sposobu przygotowania albo podawania.
Wymieniają się wtedy informacjami.
– Zauważyłam, że w ciągu ostatnich lat wykształciła się u nas moda na picie różnych mieszanek herbat – dodaje pani Ania. – Niektórzy szukają w tym właściwości leczniczych. Ja radzę podchodzić do tego z dystansem. Swoim klientom zawsze powtarzam, że najważniejsza jest dobra jakość, czas parzenia i estetyka podania. Wtedy wszystko smakuje lepiej.
 

Prowadzenie takiego sklepu wbrew pozorom wcale nie jest takie łatwe.

– Trzeba być fachowcem i umieć doradzić klientowi odpowiedni gatunek – mówi. – Każdy z nas jest inny i lubi co innego. Często smak dopasowuję do osobowości człowieka. Mężczyźni przeważnie wybierają czyste smaki, bez dodatków, aromatów czy olejków. Panie natomiast wolą urozmaicenia.
Nie można też iść na łatwiznę i na przykład zmieniać dostawców.
– Klienci mają bardzo dobry smak i od razu wyczuwają nawet najmniejszą zmianę – dodaje pani Anna.
Jak przyznaje, nie jest to branża, w której zarabia się kokosy, jednak pani Anna nie wyobraża sobie innej pracy.
– Tu się odnajduję – mówi. – Choć kiedyś marzyłam o własnej herbaciarni.

Magdalena Szymańska-Smarżewska
mszymanska@prasapodlaska.pl
tel. 85 748 95 42
Twoja ocena: Brak Średnia: 2 (1 vote)