Słaba złotówka sprzyja eksporterom

05:40 pt. 02-07-2010 — maryla

A A A

Słaba złotówka sprzyja eksporterom

Wartość eksportu i importu w ostatnich kilku miesiącach (w euro)

Tani złoty, to wymarzona sytuacja dla eksporterów. Łatwiej im sprzedawać swoje towary, bo są konkurencyjni cenowo. A w dodatku mogą liczyć na większe zyski.

Nie ukrywam, że jest to dla nas dobry okres – mówi Alicja Kilian, członek zarządu, dyrektorka ds. handlu, marketingu, rozwoju wyrobów suwalskiej firmy Malow. – Nie musimy szaleć z cenami. A wcześniej już mieliśmy obawy, że będziemy musieli je podnieść.

Jak dodaje, teraz Malow nie tylko może utrzymać cenę, ale nawet zaoferować promocje. Dzięki temu firma jest bardziej konkurencyjna.
Malow eksportuje ponad 50 proc. swoich wyrobów. Miniony rok dla tej firmy był gorszy pod względem eksportu. Choć pierwsze miesiące 2009 roku nie były jeszcze takie złe, od czerwca zaczęło się dziać coraz gorzej. Również początek tego roku był bardzo niepewny. Obroty spadły o 15-20 proc.

Zobacz też:We Frankfurcie nad Menem Biaglass umocnił pozycję na rynku

– Kiedy zaczął spadać kurs euro, mieliśmy poważne obawy – mówi Alicja Kilian. – Ale teraz już widać, że coś drgnęło, że sytuacja się poprawia.
Jeśli porówna się tegoroczną sprzedaż na eksport suwalskiego Malowa (za pierwsze pięć miesięcy) do analogicznego okresu minionego roku, to widać, że jest wyższa. Wprawdzie w ujęciu ilościowym tylko o 3 proc., ale jeśli popatrzymy na wartość eksportu – zobaczymy że jest większa już o 10 proc.

Ze słabej złotówki cieszy się również Antoni Stolarski, właściciel białostockiej firmy SaMasz, produkującej maszyny rolnicze. Jego przedsiębiorstwo sprzedaje poza granice kraju aż połowę swojej produkcji. W ubiegłym roku eksport spadł o 30-40 proc. Przede wszystkim było to spowodowane kryzysem. Zachodni kontrahenci robili mniejsze zakupy.

– Mieliśmy opcje walutowe – tłumaczy Antoni Stolarski. – Nie mogliśmy więc obniżyć ceny swoich wyrobów. Wpadliśmy w zasadzkę. Bo to, że mieliśmy przez cały czas takie same ceny spowodowało, że odnotowaliśmy mniejszą sprzedaż. Teraz nie korzystamy z żadnych zabezpieczeń.

Teraz sytuacja się zmienia. Widać, że zamówienia są większe. Zachodni farmerzy w trudnym minionym roku nie kupowali nowych sprzętów. Teraz zaczynają robić zakupy i sięgają po tańsze marki.
– Liczymy, że tendencja się utrzyma – mówi Antoni Stolarski. – W najlepszych latach nasz eksport stanowił około 65 proc. produkcji. Może uda nam się wrócić do tego poziomu.

– To dobra sytuacja dla eksporterów – mówi Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity. – Tylko to euro nie jest stabilne, jego kurs też się zmienia.
Ale, jak dodaje, jest dużo lepiej niż na początku roku.

Opinia
Piotr Soroczyński,
główny analityk Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych
Firmy widzą już poprawę rentowności, z pewnością natomiast nie jest jeszcze wyraźnie widoczny wzrost sprzedaży. Teraz przedsiębiorstwa najczęściej realizują jeszcze dostawy w ramach umów podpisywanych w lutym i marcu. Ale już za miesiąc, dwa będą negocjować nowe kontrakty na dostawy, wtedy zwiększy się też eksport w ujęciu ilościowym. Myślę, że w listopadzie, grudniu zauważymy, że eksport jest większy. Poprawi się rentowność eksporterów.

Barbara Kociakowska
bkociakowska@prasapodlaska.pl
tel. 85-748-74-53
Nie oddano jeszcze żadnego głosu