Z regionu2011-01-25, 14:38komentarze (6) A A A

Szkolenia dla stomatologów. Dentomax - pomysł na biznes Anny Klimczuk z Białegostoku.

Staram się, by wykłady organizowane przez moją firmę były ciekawe i użyteczne – mówi Anna Klimczuk, właścicielka Dentomax Szkolenia

Kiedy kilka lat temu na lekarzy nałożono obowiązek stałego dokształcania się oraz zbierania punktów, które to poświadczają, okazało się, że brakuje na rynku firm organizujących szkolenia właśnie dla sektora medycznego. Powstałą w ten sposób niszę postanowiła zagospodarować Anna Klimczuk.

Przygodę z biznesem zaczynała w naprawdę młodym wieku. Założyła firmę, mając zaledwie 18 lat. Dlatego na początku bardzo pomagał jej ojciec, zwłaszcza w kwestiach organizacyjnych i prawnych. Nie bez znaczenia był tutaj również fakt, że działa on także w branży stomatologicznej. Miała więc już, przynajmniej wstępne rozeznanie w rynku.
– Z technicznego punktu widzenia rozpoczęcie takiej działalności jak moja, nie jest wcale trudne – mówi Anna Klimczuk. – Aby organizować szkolenia, nie trzeba, zwłaszcza na początku, dysponować własnym zapleczem konferencyjnym. Wszystko przecież można wynająć: salę, catering czy sprzęt audio-wizualny.

Pieniądze na start otrzymała od rodziców, a pierwsze swoje szkolenia organizowała korzystając ze wsparcia i wiedzy doświadczonego ojca.
Rozpoczęcie działalności to nie sztuka. Problemem jest utrzymanie się na rynku, skonstruowanie odpowiednio wartościowej oferty i znalezienie klientów – dodaje.
A oferta to w tym wypadku przede wszystkim wykładowcy.

W ciągu tych kilku lat działalności udało się jej nawiązać i co ważniejsze, utrzymać odpowiednie kontakty z prelegentami, którzy teraz już właściwie cyklicznie prowadzą szkolenia dla jej klientów.

Początki – jak wspomina – nie były jednak różowe. Brakowało jej przede wszystkim doświadczenia i śmiałości, które – jak przyznaje – wciąż zdobywa.

– Powoli, krok po kroku starałam się iść do przodu, nie zrażając się przy tym pierwszymi porażkami i wyciągając z nich odpowiednie wnioski na przyszłość. I to podziałało – uważa.
Wykłady i szkolenia dla lekarzy Anna Klimczuk organizuje od prawie siedmiu lat. Bardzo solidnie podchodzi do ustalania tematyki szkoleń.

Oferta szkoleniowa w kraju jest przebogata, dlatego musimy naprawdę się solidnie postarać, aby zaoferować produkt bardziej konkurencyjny niż ten oferowany przez firmy z innych regionów Polski – mówi pani Anna.

Pomimo własnego, rozbudowanego zaplecza konferencyjnego, Anna Klimczuk organizuje również szkolenia wyjazdowe. Na swoim koncie ma już np. konferencje w Kazimierzu Dolnym, Mrągowie, Suwałkach, a nawet za granicą. Jej firma oferuje nie tylko prelekcje i odczyty, ale także warsztaty i szkolenia praktyczne.

Anna Klimczuk, pytana o plany jej firmy na przyszłość, bez namysłu i jednym tchem wymienia: ciągle się rozwijać, podążać za potrzebami stomatologów, wprowadzać nowości do oferty i za pomocą szkoleń przezwyciężać strach dentystów przed nowościami.

Rady dla początkujących
Staraj się znaleźć niszę na rynku. Łatwiej jest pozyskać klientów, jeśli coś robisz jako jedyny czy jeden z niewielu.
Dbaj o jakość usług. Nie warto próbować sprzedawać bubla. Takie działanie przynosi pieniądze tylko jednorazowo.
Zadbaj, by w twojej firmie pracowali wysokiej klasy specjaliści. Inwestycja w ludzi naprawdę się opłaca.
Staraj się dowiedzieć, czego oczekują klienci, poznawaj ich potrzeby.

Komu się udało
Im się udało to cykl, w którym prezentujemy ciekawych ludzi i ich sposób na życie. Jeżeli prowadzisz firmę, stworzyłeś coś z niczego, odniosłeś sukces zawodowy – podziel się z nami i Czytelnikami swoją receptą na powodzenie i satysfakcję w interesach.
Kontakt: tel. 85 748 96 59,
e-mail: asawczenko@prasapodlaska.pl

 

Oceń
1
5
17%

Komentarze (6)

  • ~ 2011-01-25, 23:21
    0
    (0 głosów)

    Rodzice dali pieniądze, ojciec pomógł rozkręcić, załatwił formalności, siedzi w tej branży, znajomości... ja tu nie widzę jakiegoś szalonego sukcesu. Facet jeździł za granicę za pieniądzem, rodzice nie mogli pomóc, zaczynał od swojego biznesu w garażu, sam pozyskiwał klientów, zarobione pieniądze przeznaczał na rozwój firmy, tonął w kredytach i żył jak na szpilkach, ryzykował wszystko i teraz ma na stare lata dużą firmę produkcyjną- to jest sukces, jak sam pomału do wszystkiego dochodzisz. Ja też mam dużo fajnych pomysłów ale nie ma po prostu środków na sfinansowanie tego ani dobrego klienta na początek, dzięki któremu mógłbym wziąć kredyt i się rozkręcić. Jak ktoś mi da kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy i chociaż na początku zbyt to będę zbijał kokosy! Mało to takich przypadków, że rodzice coś rozkręcą dziecku? Nie mówię, że to źle, bo fajnie jeżeli ktoś ma taką możliwość, ale już bez przesady żeby tak się afiszować.

  • ~ 2011-01-26, 07:28
    0
    (0 głosów)

    zwykła nienawiść i zazdrość! typowe dla polaków - obsmarować, wyzwać bo coś osiągnęli

  • ~ 2011-01-26, 08:43
    0
    (0 głosów)

    przedmówca ma rację, nie jest wielką sztuką i niesamowitym osiągnięciem rozkręcić firmę dzięki pieniądzom i kontaktom rodziców, trzeba być wyjątkowo zdolnym, żeby zepsuć taką możliwość. Wymyślić biznes i rozkręcić go od zera samodzielnie ponosząc ryzyko swoich decyzji - to jest coś!

  • ~ 2011-01-26, 09:31
    0
    (0 głosów)

    Napisałem przecież: "Nie mówię, że to źle, bo fajnie jeżeli ktoś ma taką możliwość". Chodzi mi o to, że dużo jest takich osób, którym rodzice rozkręcili biznes, a sukces to dojść do wszystkiego samemu. Ja nie krytykuje tej kobiety w żadnym zdaniu mojej wypowiedzi. Czy zazdrość? Raczej poczucie tego, że też chciałbym jak ta pani mieć kiedyś własną firmę, to może w tym kontekście zazdrość, ale zdrowa, na pewno nie przecieka mi przez zęby zawiść. Źle zrozumiałeś treść mojej wypowiedzi.

  • ~ 2011-01-26, 08:49
    0
    (0 głosów)

    pamitaj, że zawsze mogła po prostu jak typowa nastolatka ciągnąć kasę od rodziców i balować, szaleć nie myśleć o przyszłości... Sztuką jest również wykorzystać szanse, która się ma... Szacunek za chęci i pomysł oraz życze powodzenia :)

Przesyłając ten formularz akceptujesz politykę prywwatności Mollom.