Tam, gdzie celebrujemy piękno i urodę
Istotę salonu podkreślają indyjskie dodatki i zwiewne lekkie tkaniny
Tym razem zajmiemy się miejscem, gdzie możemy się zrelaksować, odmłodzić i wypięknieć. Urszula Blank, architekt ze studia aranżacji wnętrz „Dila Decor” w Białymstoku, sprawiła, że szary i smutny salon kosmetyczny w Augustowie, przemienił się w prawdziwą krainę ukojenia zmysłów.
To zmysłowe przytulne miejsce w samym centrum Augustowa.
– Całe wnętrze jest bardzo proste – opowiada Urszula Blank. – Pomieszczenie utrzymane jest w bardzo neutralnej kolorystyce. Złamana biel i beż doskonale komponują się z meblami w kolorze ciemnego drewna.
Na oknach nasza specjalistka zastosowała drewniane żaluzje.
– Podkreśli to klimat salonu, doda elegancji i odrobiny klasyki – mówi Urszula Blank. – Dodatkowo pasuje też do drewnianych mebli.
Do ozdobienia ścian wykorzystane zostały szablony malarskie z wizerunkiem drzewa bonsai. Aby powiększyć salon nasza architekt zastosowała optyczne „triki”.
– Duże lustra na głównej ścianie mocno powiększają pomieszczenie – mówi Urszula Blank. – To bardzo praktyczne zastosowanie, idealne do małych i ciasnych pomieszczeń.
Dodatkowo lustro zabudowano oprawą z ciemnego drewna. Która doskonale się sprawdza jako szafeczka do przechowywania niezbędnych kosmetyków i akcesoriów do zabiegów.
Orient i Indie
Pierwsze pomieszczenia to recepcja i poczekalnia. Tu każda z klientek może się wyciszyć i zrelaksować, pijąc napary z ziół i egzotycznych owoców, słuchając muzyki.
Wnętrze jest bardzo eleganckie i przytulne. Aby nadać mu odrobinę tajemniczości w całość wkomponowano elementy orientu: figurki, aromatyczne świeczki, kadzidełka. Wszystko jednak z umiarem i bez zbytecznego przepychu.
– Istotę salonu podkreślają ciekawe indyjskie dodatki – opowiada Urszula Blank. – Niezwykle ważną rolę pełnią tu kolory i wzory zastosowanych tkanin.
Intensywno pomarańczowa zasłona sprawdza się nie tylko jako element dekoracji, ale też jako kotara oddzielająca poczekalnie od sali „zabiegowej”.
Hokus pokus
– Wszystkie siedziska bogato wyłożyliśmy barwnymi poduchami – opowiada architekt. – Dodaje to nie tylko komfortu siedzenia i oczekiwania na zabieg, ale też sprawia, że pomieszczenie jest bardziej kolorowe.
W salonie postawiono na zwiewność i lekkość.
– Wszelkiego rodzaju ścianki działowe zastąpiliśmy przesłonami wykonanymi z delikatnych zwiewnych tkanin – opowiada architekt. – To bardzo upraszcza zagospodarowanie całej przestrzeni i ułatwia pracę.
Dzięki takim zasłonom bardzo przestrony gabinet możemy w mgnieniu oka zmienić w kilka mniejszych kącików do wszelkiego rodzaju zabiegów kosmetycznych.
Jeśli chodzi o oświetlenie to architekt postawiła na minimalizm. Poza dużymi jasnymi lampami ustawiono mnóstwo świeczek. Płomień świecy sprawia, że każda z klientek może naprawdę się zrelaksować i wyciszyć.
Ponieważ ściany są w kolorze jasnego beżu, w meblach dominuje brąz. Drewniane półki i półeczki oraz skórzane fotele i łóżka dodają jasnemu wnętrzu powagi i klasycznego wyglądu.







Komentarze