Urszula Tuszewicka i Michael Pham. Pomysł na Tuli przywieźli z Ameryki.

05:45 wt. 20-07-2010 — maryla

A A A

Urszula Tuszewicka i Michael Pham. Pomysł na Tuli przywieźli z Ameryki.

Julka i Amelkę rodzice od zawsze nosili w nosidełkach. Teraz mają firmę, która je produkuje.

 Ich firma to nie tylko sposób na zarabianie pieniędzy. To również promowanie określonego stylu życia – ekologicznego i bezpiecznego. Bo takie właśnie są nosidełka Tuli. I co najważniejsze, są produkowane u nas, w Białymstoku.

Urszula Tuszewicka przez kilkanaście lat mieszkała w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych. Tam poznała swego męża – Michaela Phama. Gdy wybierali się na wycieczkę do Ameryki Południowej, nie wiedzieli, że tam znajdą sposób na życie.
– Byliśmy bardzo młodzi – wspomina pani Urszula. – Ale już wtedy zauważyliśmy, że tam wszystkie kobiety noszą swoje dzieci w chustach. Dzięki temu nie rozstając się z nimi, mogą pracować: czy to na targach, czy na polu, czy w sklepach, a nawet w urzędach.

Przywieźli sobie wtedy taką chustę. Bardziej jako pamiątkę niż przydatną rzecz.
Gdy urodziła się ich starsza córka Amelka, koleżanka podarowała im podobną chustę.
– Później, gdy Amelka zaczęła się robić trochę cięższa, odkryliśmy inne nosidełka, pochodzenia azjatyckiego: Mei Tai – mówi Urszula Tuszewicka.

Zawsze zwracali uwagę, żeby nie były to tak zwane sztywne wisiadełka. Im zależało na tym, by nosidła były wykonane z dobrych materiałów i były miękkie, tak aby dziecko opierało się przede wszystkim o rodzica. Taki sposób noszenia chroni jego biodra i kręgosłup.
Nosidła stały się moją pasją. Mogłam robić wszystko z dziećmi na plecach czy na brzuchu – opowiada pani Urszula. – Ale im bardziej się w to angażowałam, tym więcej uwagi zwracałam na różne rzeczy: a to nosidła były za wąskie, a to za wysokie czy za niskie. Z czasem przeszkadzało także to, że są za mało fajne, bo produkowano je tylko w czarnym kolorze.

Wtedy mama Michaela uszyła im kolorowe nosidełko. Następne było już w typowo męskich kolorach.
Od tego czasu coraz częściej byli zaczepiani na ulicach. Przechodnie pytali, gdzie kupili nosidełka. W Kalifornii nie myśleli o tym, by zrobić na tym biznes. Oboje pracowali zawodowo. Rok temu z powodów rodzinnych musieli na jakiś czas przyjechać do Polski.
– I tu zaczęło mieć to sens. Bo wiedzieliśmy, że musimy tu w Polsce trochę pobyć – tłumaczy Urszula Tuszewicka. – A siedzieć bez zajęcia nie chcieliśmy.
Postanowili więc zająć się szyciem nosidełek. Wymyślili nazwę firmy i nosidełek – Tuli, logo i koncepcję działań. Założyli stronę internetową, gdzie można obejrzeć te produkty.
– Przede wszystkim chcieliśmy, żeby nasze nosidełka były bezpieczne, wygodne i naturalne, czyli uszyte z bawełny. No i żeby były fajne, kolorowe, modne i stylowe – wymienia pani Urszula.

Zobacz: Im się udało: Studio Majkowska

Na szczęście na początek nie musieli dużo inwestować. Tata pani Urszuli od 20 lat prowadzi firmę, która zajmuje się szyciem. Ustalili, że będą korzystać z jego siedziby i maszyn. Najtrudniejsze okazało się znalezienie odpowiednich materiałów. Nie chcieli, by były one produkowane w Chinach.
– Myśmy chcieli, by nasz produkt był 100-procentowo polski – mówi pani Urszula.
Nawiązali współpracę ze sklepami internetowymi oraz stacjonarnymi. Ale pani Urszula nie ukrywa, że starannie wybiera miejsca, gdzie będzie sprzedawany jej produkt.
– Nasze nosidełka to styl życia: ekologia i bezpieczeństwo. Jeśli więc widzę, że profil firmy, która chce z nami współpracować, jest zupełnie inny, odmawiamy – przyznaje.
Wraz z mężem nie ukrywają, że za jakiś czas wrócą do USA. Ale firmę nadal będą prowadzić w Białymstoku.
– To możliwe – przekonuje Urszula Tuszewicka. – Znaleźliśmy już tu osoby, do których mamy zaufanie i które będą to nadzorować.

Rady dla początkujących
Ważne jest, byś wiedział, czego chcesz. To pozwala zaoszczędzić czas.
Opracuj ideę firmy. Staraj się wszystko robić zgodnie z nią. To pomoże zbudować markę.
Niekoniecznie na początek musisz mieć wielkie pieniądze. Alternatywą jest też znalezienie sobie bazy, rozpoczęcie współpracy z już istniejącą firmą.
To, co robisz, powinno być twoją pasją. Gdy włożysz serce w to, co robisz, łatwiej ci będzie zarabiać pieniądze.
Bądź ludzki w kontaktach z ludźmi. Ludzie dużo więcej wtedy robią, pomagają
.

Komu się udało
„Im się udało” to cykl, w którym prezentujemy ciekawych ludzi i ich sposób na życie. Jeżeli prowadzisz firmę, stworzyłeś coś z niczego, odniosłeś sukces zawodowy – podziel się z nami i Czytelnikami swoją receptą na powodzenie i satysfakcję w interesach.
Kontakt: tel. 85 748 96 59,
e-mail:
asawczenko@prasapodlaska.pl

Agata Sawczenko
asawczenko@prasapodlaska.pl
tel. 85 748 96 59
Fot. W. Oksztol
Twoja ocena: Brak Średnia: 3.7 (3 głosy)

Komentarze

Noszenie Dzieci

Super!