W Białymstoku 24 wnioski o dotacje na e-biznes. Obyło się bez kolejek.
Marek Dźwigaj: W poprzednich konkursach zdofinansowanie dostawało zaledwie 30-40 procent złożonych wniosków. Pozostałe odpadały, ponieważ nie spełniały wymogów formalnych.
A jakie są szanse na dotacje? Ludzie boją się, że małe. Dlatego np. warszawski oddział Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości był dziś oblegany przez dziesiątki przedsiębiorców ubiegających się o dotacje na e-biznes z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Ale w Białymstoku o godz. 9 rano w kolejce w tej sprawie stało zaledwie kilkanaście osób.
Do 15.30 – czyli godziny, po której wnioski są już zarejestrowane z kolejną datą – złożone zostały 24 wnioski. To prawie dwa razy tyle, co w poprzednim, lipcowym konkursie.
– Tym razem w puli ogólnopolskiej jest 135 milionów złotych – informuje Marek Dźwigaj, dyrektor Regionalnej Instytucji Finansującej przy Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego (to ona sprawuje na Podlasiu pieczę nad Programem Operacyjnym Innowacyjna Gospodarka). – Zgodnie z regulaminem konkursu nie ma znaczenia, czy ktoś złożył wniosek rano czy po południu. Liczy się data, nie godzina.
W opublikowanym 24 października komunikacie PARP zapewniała, że wszystkie wnioski złożone w terminie zostaną poddane ocenie. Agencja przekonywała też, że również wnioski dostarczone kurierem czy pocztą w odpowiednim czasie mają szansę.
A jaki jest ów termin końcowy?
Dziś , już ok. godz. 17, PARP zakomunikowała, że wartość złożonych wniosków przekroczyła 130 procent kwoty przeznaczonej na dotacje w konkursie. Z tego powodu kolejne wnioski o dofinansowanie będą przyjmowane przez Regionalne Instytucje Finansujące tylko do czwartku, 29 października.
– Pamiętajmy, że duża część wniosków może odpaść z kolejki o dofinansowanie ze względu na niespełnianie wymogów formalnych – podkreśla Marek Dźwigaj na podstawie poprzednich doświadczeń w tym konkursie.







Komentarze