Wrzenie wokół podatków

06:23 pt. 30-07-2010 — maryla

A A A

Wrzenie wokół podatków

Lech Pilecki: Rząd liberalny nie powinien mieć takich zakusów. Zamiast mówić o podnoszeniu podatków, powinien debatować nad ograniczaniem wydatków.

Michał Boni jest Palikotem gospodarki – ocenia Lech Pilecki, szef Podlaskiego Klubu Biznesu. I ma nadzieję, że puszczane w obieg sygnały o podwyżce podatku VAT czy stawki rentowej nie są odzwierciedleniem poglądów polskiego rządu liberałów.

Jeżeli chce się dobić branżę hotelarską, to podniesienie stawek VAT za jej usługi jest najlepszym sposobem – mówi zdecydowanie Marek Grzesiak, dyrektor Hotelu Branicki w Białymstoku. – Jest to groźba, która słyszymy już od kilku lat. A my przecież nie możemy przenieść podwyżki stawki z 7 na 22 procent na klientów. Wzrost cen jest po prostu niemożliwy. Przecież korporacje, które są odbiorcami naszych usług twardo walczą o obniżki.

Podwyżki dobiją biznes i zirytują ludzi

Jego zdaniem, dorzucanie przedsiębiorcom obciążeń podatkowych grozi załamaniem branży hotelarskiej, która już i tak w ubiegłym roku została przetrzebiona w wyniku kryzysowego zachwiania rynku.
-– Nie wyobrażam sobie po prostu realizacji takiego pomysłu – podkreśla szef Branickiego.

Zobacz: Marek Grzesiak: Norweskiego powietrza nie da się opisać. I widoku z 1000-metrowego fiordu.

Również czarno widzi skutki podwyżek stawek podatku VAT Jacek Zaniewski, prezes koszykarskiego klubu Żubry Białystok. Bo w dyskusji okołopodatkowej mówi się także o obciążeniu biletów wstępu na imprezy sportowe 22 zamiast 7-procentowym VAT-em.
– Musiałoby się to odbić na cenie biletu, a ta ograniczyłaby znacznie dostęp młodych ludzi do oglądania wydarzeń sportowych. Oni nie mają za dużo gotówki – ocenia prezes Zaniewski. – A przecież na młodym odbiorcy nam bardzo zależy. Dlatego uważam, że nie tędy droga.

Ale nie tylko pogłoski o podwyżkach podatku VAT bulwersują. Minister Michał Boni zelektryzował także Polaków informacją o ewentualnej podwyżce składki rentowej.
– To by się fatalnie odbiło na samopoczuciu polskich rodzin – uważa Lech Pilecki, prezes PKB. – Ta zmiana oznaczałby wyjęcie ludziom z pensji kilkudziesięciu złotych. Może nie majątek, ale w odczuciu społecznym ruch fatalny.

Zdaniem Lecha Pileckiego ta zapowiedź podwyżek podatkowych jest tylko balonem psychologicznym wypuszczonym przez Michała Boniego. Nie pierwszym zresztą.
– Jest to teraz pożywka i dla opozycji, i dla społeczeństwa – kontynuuje przedsiębiorca – budząca fatalne nastroje. My, przedsiębiorcy, protestujemy przeciwko takiej zagrywce. Rząd liberalny nie powinien mieć takich zakusów. Zamiast mówić o podnoszeniu podatków, powinien debatować nad ograniczaniem wydatków.

Podatki zamiast Smoleńska

Dziś rząd ma się zająć zmianami w podatkach. Ale ostatnie godziny przed posiedzeniem gabinetu Tuska przyniosły mnóstwo sprzecznych informacji na temat dalszych zamiarów rządu odnośnie polityki finansowej państwa i sposobu na załatanie długu publicznego.
– Na ten temat jest sporo zamieszania, ale na pewno nie grozi nam podniesienie podatków – komentował w TVN 24 Andrzej Halicki, rzecznik PO. Jolanta Fedak, minister pracy z kolei obruszyła się na propozycje podniesienia składki rentowej. Sam minister Boni w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” łagodził swoje wcześniejsze wypowiedzi.
Boni jest w gospodarce tym, kim Palikot w polityce – mówi Lech Pilecki. – Teraz, gdy toczy się spór o Smoleńsk, rząd potrzebuje tematów zastępczych, żeby tę wywołaną przez PiS furię przenieść gdzie indziej.

Białostocki przedsiębiorca uważa, że to, co czyni PiS dla ogarnięcia umysłów ludzi jest karygodne i rząd ma prawo się bronić. I Boni jest tu użyty trochę jak chłopiec do bicia.
A co na to ekonomiści? Profesor Robert Ciborowski, dziekan wydziału ekonomi UwB twierdzi, że rząd powinien ciąć wydatki, a podatki obniżać.
– Bo prawa ekonomii mówią, że podatki można do pewnego momentu obniżać i dochody budżetu będą rosły, a nie spadały – dowodzi profesor Ciborowski. – A badania sprzed kilku lat wykazały, że w Polsce obciążenia podatkowe są ciągle za wysokie.
 

Maryla Pawlak-Żalikowska
mzalikowska@prasapodlaska.pl
tel. 85 748 95 52
Nie oddano jeszcze żadnego głosu