Z drugiej strony sceny
Z drugiej strony sceny
Fajny koncert? Brawa dla gwiazdy, bo dała z siebie wszystko... Ale jest ktoś po drugiej stronie sceny, kto czuwa nad wszystkim.
Agencja muzyczna Radka istnieje już od pięciu lat. W tym czasie ze swoją ekipą zrealizował ponad 300 różnych imprez: koncertów, pikników, akcji promocyjnych. A zaczęło się od gitary.
Podczas studiów nie tylko się studiuje
Radek studiował filologię polską na specjalizacji kulturoznawczej. Ale jak sam mówi, uczył się tam tylko teorii, a to przecież zdecydowanie za mało. Dlatego podjął praktykę – we własnym biznesie.
– Pierwszą firmę, agencję artystyczną, założyłem z kolegą na pierwszym roku studiów – opowiada Radosław Bogdański. – Obaj graliśmy w zespole rockowym, ja na gitarze, on na basie. Pomyśleliśmy, że fajnie byłoby się zająć organizowaniem imprez.
W końcu znali tę branżę od zaplecza. Zakupili sprzęt i zaczęli działać. Z rozmachem.
– W okresie wakacjnym była to naprawdę dobra zabawa i nie trzeba było dużo inwestować – przekonuje Radek. – Organizując jakiś koncert, znajdowaliśmy wszystko, sponsorów, artystów i technikę, czyli scenę, nagłośnienie, oświetlenie. Wtedy nie było Internetu, więc trudniej było dotrzeć do samych artystów, za to nie było tak dużej konkurencji jak dzisiaj.
– Pierwszą większą imprezą, który zorganizowaliśmy był koncert Oddziału Zamkniętego, z którym współpracujemy do dziś – mówi Radek.
Czas na profesjonalizm
Po studiach drogi kumpli się rozeszły. Ale działalność, którą prowadzili, okazała się tak satysfakcjonująca, że Radek postanowił ją kontynuować. Tak powstała istniejąca po dziś dzień agencja muzyczna.
– Wiele kontaktów wyrobiliśmy sobie jeszcze podczas czasów studenckich – mówi Radosław Bogdański. – Firma zaczęła się rozkręcać. Kiedyś na przykład czasami sam zajmowałem się nagłaśnianiem koncertów, teraz mam od tego specjalistów.
Agencja muzyczna zajmuje się kompleksowym organizowaniem imprez.
– Mamy własną scenę, oświetlenie, nagłośnienie, wyposażenie kina samochodowego, a od zeszłego roku jako jedyni w regionie posiadamy mobilne ekrany ledowe, które służą do stworzenia scenografii – wymienia Radek. – Wciąż inwestujemy w nowości techniczne. Podkreśla on, że w dobie szybkich zmian trzeba mieć najnowocześniejszy sprzęt.
Udała mi się ekipa
W tej branży dominuje sezonowość. Od maja do września z pracą nie można się uporać. – Czasem człowiek ma już dość, ale jak tylko trochę odpocznie, znowu się rwie, żeby coś robić – mówi Radek. – To bardzo ciekawa praca. Ma się do czynienia ze specyficznymi ludźmi, można poznać różnych artystów.
Ale Radek najbardziej dumny jest z ludzi, z którymi współpracuje. – Udało mi się zebrać fajną kilkuosobową ekipę – mówi. – Nie tylko razem pracujemy. Spotykamy się także w czasie wolnym.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- Zgłoś nadużycie
- Wersja do wydruku



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati