A A AZ regionukomentarze (5)

Zakłady pracy chronionej mogą zacząć upadać

Jeśli nic się nie zmieni, wkrótce zakłady pracy chronionej będą upadać

Jeśli nic się nie zmieni, wkrótce zakłady pracy chronionej będą upadać

Coraz mniejsze dofinansowanie za zatrudnianie niektórych pracowników niepełnosprawnych i większe wymagania to główne powody kłopotów przedsiębiorstw.

Nie mam wątpliwości. Firmy będą padały – uważa Jarosław Dziemian, właściciel Przedsiębiorstwa Wielobranżowego Jard. – Przykro o tym mówić, ale rząd źle postępuje. Zamiast pomagać, robi na odwrót. Wszystkie te zmiany powodują, że prowadzenie zakładów pracy chronionej jest nieopłacalne. My w każdym bądź razie będziemy od tego odchodzić.
Zmian w przepisach od 1 stycznia tego roku jest ich kilka. Z informacji Grupy Job, zajmującej się m.in. rekrutacją osób niepełnosprawnych wynika, że jedną z najważniejszych są te w statusie zakładu pracy chronionej. Uzyska go placówka, w której wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych wynosi co najmniej 50 procent zatrudnionych. Dodatkowo, 20 procent ogółu pracowników muszą stanowić osoby zaliczone do znacznego lub umiarkowanego stopnia niepełnosprawności.

Zobacz także. Praca. Najbliższe miesiące będą trudne dla szukających zatrudnienia.

Wcześniej wystarczyło, żeby zakład pracy chronionej zatrudniał co najmniej 25 pracowników w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy. Zatrudnienie niepełnosprawnych musiało poprzednio wynosić przynajmniej 40 procent. 10 procent wszystkich pracowników mieli stanowić niepełnosprawni pierwszego albo drugiego stopnia. Status ZPChr był uzyskiwany także przez placówki, w których minimum 30 procent stanowiły osoby niewidome, z chorobą psychiczną lub upośledzeniem intelektualnym. Teraz warunki są więc trudniejsze do spełnienia.

Trzeba podkreślić, że pracodawcy, którzy przed 31 grudnia ubiegłego roku uzyskali status zakładu pracy chronionej, mają czas na osiągnięcie nowych wskaźników do 30 czerwca 2012 roku.

Od tego roku zwiększyło się dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników ze znacznym stopniem niepełnosprawności, a zmniejszyło w przypadku osób z umiarkowanym i lekkim.
– Od kilkunastu lat nic innego nie robimy, tylko się dostosowujemy do nowych wymagań – narzeka Ryszard Zyskowski, prezes Spółdzielni SNB. – Proszę zwrócić uwagę na liczby: jeszcze parę lat temu w kraju było 3500 zakładów pracy chronionej. Teraz jest około 1700. Szereg z nich zrezygnowało albo z tego statusu, albo w ogóle z prowadzenia działalności.

Zobacz także. Praca. Firmy mogą zacząć zwalniać.

Prezes Spółdzielni SNB dodaje też, że teraz dochodzi kolejny czynnik utrudniający funkcjonowanie firm – kryzys. – Jedna trzecia naszej produkcji idzie na eksport, więc go odczuwamy – tłumaczy. – Na razie udaje nam się zapewniać pracę niepełnosprawnym, ale zatrudnienia już nie zwiększamy, tylko utrzymujemy. Nijak ma się to do rozwoju. A każde przedsiębiorstwo ma się przecież rozwijać, a nie stać w miejscu.

Z kolei Franciszek Misiewicz, prezes Podlaskiej Spółdzielni Pracy Jubilat, przyznaje, że w ubiegłym roku firma zanotowała straty. To efekt zabranej ulgi, dzięki której kontrahenci co miesiąc mogli pomniejszać swoje wpłaty na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. W efekcie kontrahenci żądali obniżenia przez zakłady pracy chronionej stawek za ich usługi i produkty.
– W zarządzie jestem od 11 lat i straty rocznej nigdy nie zaliczyliśmy – mówi szef Jubilata. – Co prawda mamy jeszcze pieniądze na funkcjonowanie, ale przecież trzeba zarabiać.

Komentarze (5)

By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.