Zarobki na Podlasiu. Duże firmy podbijają płace
Zarobki na Podlasiu. Duże firmy podbijają płace
Chcesz dobrze zarabiać? W tym celu najlepiej przeprowadzić się do Augustowa, bo tamtejsi pracodawcy płacą najlepiej. W porównaniu z zarobkami augustowian, nawet pensja białostoczan – ponad 2994 zł brutto – to żadna rewelacja. Takie wnioski wypływają z najnowszego raportu GUS.
Zestawienie dotyczy ubiegłego roku. Średnie zarobki w województwie podlaskim wynosiły wówczas prawie 2782 zł brutto. Oznacza to, że „na rękę” mieszkaniec naszego regionu otrzymywał przeciętnie około 1947 zł pensji. Wyjątkiem są augustowianie, którzy zarabiali ponad 300 zł więcej. Z czego to wynika?
Dobrze płacą w dużych firmach
– Mamy u siebie zaradnych pracowników i dobrych pracodawców – komentuje Kazimierz Kożuchowski, burmistrz Augustowa. – Ludzie mają świadomość, że jeśli będą podwyższać swoje kwalifikacje, firma to doceni. To doskonała motywacja do pracy. Z drugiej strony, pracodawcom zależy, by mieć stałą, wypróbowaną kadrę.
Nie bez znaczenia jest także to, że w Augustowie działają głównie potężne i znane firmy, takie, jak choćby British American Tobacco, czy też stocznie jachtowe.
To przyczyna, dla której powodów do narzekań na zarobki nie mają też mieszkańcy powiatu bielskiego. Choć ich pensje są niższe, niż augustowian, to jednocześnie najwyższe na Białostocczyźnie. Zarobki w tym powiecie wynoszą prawie 2770 zł brutto. To niewiele mniej, niż średnia płaca w stolicy województwa.
– Powód jest oczywisty. Mamy tu wiele dużych zakładów, które konkurują ze sobą o dobrego, wykwalifikowanego pracownika – mówi Sławomir Snarski, starosta bielski. – To jasne, że takim ludziom trzeba odpowiednio płacić.
W Bielsku Podlaskim szczególnie silna jest branża budowlana. To tu mają siedziby także takie firmy jak Mlekovita, Hoop czy znana odzieżowa marka De Facto.
Zarobki zaniżają urzędnicy
Najsłabszy pod względem wysokości zarobków okazał się powiat suwalski. Średnie wynagrodzenie wynosi tutaj zaledwie 2396 zł brutto. Powodem może być to, że jest to rejon o charakterze rolniczym. Niewiele więcej zarabiają mieszkańcy powiatów białostockiego i siemiatyckiego.
– Być może na tak niską średnią wpływa tzw. szara strefa – wskazuje Zbigniew Sulewski, ekspert z Centrum im. A. Smitha w Białymstoku. – Wiele osób wyjeżdża do pracy np. w Belgii, a takie zarobki trudno udokumentować.
Jego zdaniem, na uwagę zasługuje także rozbieżność między zarobkami białostoczan i augustowian. Zwykle bowiem to w większych miastach pensje są wyższe.
– W Białymstoku wiele osób pracuje w urzędach, gdzie płace nie są wysokie – zauważa Sulewski. – Poza tym, mamy niewiele firm stosujących innowacyjne technologie. A to oznacza niższe koszty pracy.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- Zgłoś nadużycie
- Wersja do wydruku



Delicious
Digg
Facebook
Google
Technorati