Druga fala kryzysu?
Niektórzy ekonomiści uważają, że w tym roku będzie druga fala kryzysu, gdyż skończyła się interwencja rządów, które pomogły sektorowi bankowemu i niektórym wielkim firmom? Osobiście uważam, że tak właśnie będzie, gdyż bankowcy niczego podczas kryzysu się nie nauczyli. Nadal ich cel jest jeden - zarobić jak najwięcej już teraz, nie patrząc, że za jakiś czas może być poważny problem.
Czy rzeczywiście jest realne zagrożenie drugą falą kryzysu?
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- Zgłoś nadużycie
- Wersja do wydruku



To zależy o jakim kryzysie
To zależy o jakim kryzysie mówimy. Bo, jeżeli spojrzeć na takie kraje jak Hiszpania czy Grecja, to mam wrażenie, że objał je kryzys ubiegłoroczny. Z drugiej strony w Polsce tyle sie mowiło, że kryzysu nie ma, a jednak rosnie bezrobocie i, w porównaniu do początku ubiegłego roku, lawinowo - o kilka punktów procentowych.
Z drugiej zaś strony, zamrożenie ze strony banków i utrzymywanie przez dłuższy czas braku mozliwości kredytowania, głównie pod hipotekę, też na dłuższą metę nic nie zdziała. Pieniądze będą leżały w sejfach, zamiast choć w części zostać wprowadzone do obiegu. Efektem będzie inflacja. W sprawie kłopotów banków powinien raczej częściej interweniować NBP i rada polityki pienieżnej.
Pozdrawiam
Tołdi
No właśnie. niby kryzysu nie
No właśnie. niby kryzysu nie ma, wskazniki gusowskie w porządku, a jednak na rynku daje się wyczuć pewną nerwowość - ruchy są ostrożne, nowe etaty są wstrzymywane, przynajmniej w niektórych branżach. Najbliższe miesiące powinny odkorkować to wyczekiwanie...