Pączki domowe – Zakład Gastronomiczny Łukaszówka

Skąd pomysł na robienie tych pączków?

- Oczywiście ze wspomnienia smaków i aromatów dzieciństwa – śmieje się Maria Łukaszewicz, właścicielka firmy. Przyznaje, że kiedy siedem lat temu postanowiła dołączyć pączki do oferty Łukaszówki, nikogo nie dopuszczała do ich produkcji. Miała do nich taki sentyment, że wstawała codziennie rano, o godz. 3 czy 4, i lepiła kulkę za kulką, tak jak robiła to mama.

– Dziś już nie ma takiej możliwości, bo pączki cieszą się ogromnym wzięciem i robimy ich dziennie od 500 do 600. – dodaje Maria Łukaszewicz. – Ale „trzęsiemy się” nad nimi równie mocno, jak przed laty ja sama.

Pani Maria zapewnia, że nadal nie ma mowy, żeby używać do jej pączków gotowych proszków i wody. – Trzymamy się starych przepisów rodziny. Stosujemy odpowiednie ilości cukru, jaj, margaryny i oczywiście spirytusu.
Nadzienia są dwa: z marmolady i makowe. A kupić te przysmaki można zarówno w sklepach firmowych Łukaszówki, jak i sieci PHU Market.

– Bardzo jest nam też miło, że wprowadziła je do swojej oferty konkurencja (w branży wędliniarskiej – przyp. red.), czyli Lech Garmażeria Staropolska – cieszy się pani Maria.
I dodaje, że klienci często się zakładają, czy uda się zjeść pączka z Łukaszówki bez oblizywania się. Bo tak obficie są one obsypywane cukrem pudrem.