Kiełbasa biebrzańska – Zakład Mięsny Kabo

Biebrzańska to produkt o mocnej i zastrzeżonej już marce. Jak opowiada Anatol Borowik, prezes Kabo, kiedyś kupowana była głównie w sezonie wakacyjnym, gdy polski turysta ruszał na wojaże i zależało mu na trwałym, a smacznym produkcie, który nawet długo przechowywany, nie psuje się, tylko coraz bardziej wysycha. Bo biebrzańska taka właśnie jest – sucha i krucha, zakręcona w pętelkę.

Jak przyznaje producent, w zasadzie nie trzeba jej było reklamować, bo sama zyskiwała na popularności i mniej więcej od 2000 roku świetnie sie sprzedaje już przez cały rok.
A popularność zdobywała jeszcze w latach 90. na Podlasiu. Teraz – oparta cały czas na tej samej recepturze – zadomowiła się nawet w Warszawie. Nie mówiąc już o tym, że eksportowana jest przez firmę do Irlandii czy Londynu.
– A poza tym obserwujemy w naszym sklepie przyzakładowym, jak wiele osób kupuje biebrzańską, żeby ją wywieźć za ocean – cieszy się Anatol Borowik.
Kiełbasa biebrzańska nie jest jedyną suchą wędliną rodem z Kabo. W gamie produktów suchych lub podsuszanych są np. tak znane wyroby, jak: bindyga, krakowska sucha wieprzowa, krakowska sucha z indyka czy kabanosy drobiowe. Drugą grupą asortymentową Kabo, bardzo szybko zdobywającą klientów, jest garmażerka. Są tu wyroby typowo domowe, takie jak: oscylopek, galantyna z kurczaka czy pasztet z żurawiną.

(peż)