Zaczęło się od studiów na poznańskiej AWF i w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Od roku 1992 jestem związany z hotelarstwem. Hotel Branicki jest już piątym hotelem, w którym pracuję. Przez lata szkoliłem i siebie, i innych - prawie tysiąc osób pracuje dziś w hotelach w Polsce i za granicą. Moi dawni współpracownicy, których przyjmowałem do pracy, są też dziś właścicielami hoteli.
Chyba realizacja marzeń związanych z pracą, których zwieńczeniem jest powstanie Hotelu Branicki w Białymstoku.
Trudno samego oceniać, ale chyba mogę powiedzieć, że sumienność i dbałość o Szczegół, drobiazgi, wysoką jakość tego co robimy. Często jako swoje motto przytaczam to zdanie Cezarego Ritza: W moich hotelach damy i dżentelmenów obsługują damy i dżentelmeni. Bo bez doskonałego personelu nie ma dobrego hotelu!
Szary i granatowy.
Mnóstwo, ale przede wszystkim knedle ze śliwkami robione według receptury mojej babci Zofii. Wspominam je do dziś.
Tenis ziemny. Podróże, historia i kultura innych narodów. Taniec towarzyski (przez 5 lat uprawałem go zawodowo). Żeglarstwo.
Przede wszystkim dobre zdrowie rodziny i moje. A zawodowe: żeby Hotel Branicki miał swoje "klony" w Polsce. I w Europie.
Hotelarzem będę z jeszcze większym bagażem doświadczeń i zarządzającym większą liczbą hoteli :-)

Brak komentarzy...